W Polsce coraz mniej osób pozostaje bez pracy. Na koniec marca br. stopa bezrobocia sięgnęła 6,6 proc. zgodnie z ostatnio opublikowanymi danymi przez Główny Urząd Statystyczny. Pozytywny trend na rynku pracy wspierany jest także przez rosnące wynagrodzenia, które w zeszłym roku zwiększyły się o prawie 6 proc., a w pierwszym kwartale tego roku o 7,1 proc. Z drugiej strony liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Polsce jest bliska 1,1 mln osób, a w niektórych regionach nadal bezrobotni mają trudności w znalezieniu zatrudnienia, zwłaszcza jeśli ich kompetencje nie są spójne z aktualnym zapotrzebowanie na rynku pracy. W województwach warmińsko-mazurskim oraz mazowieckim, nie uwzględniając Warszawy, stopa bezrobocia wciąż sięga poziomu dwucyfrowego. Ogólna sytuacja na rynku pracy w Polsce sprzyja gospodarstwom domowym, jednak przedsiębiorstwa odczuwają coraz większe trudności w zapełnieniu wakatów. Na koniec zeszłego roku liczba wolnych miejsc pracy w Polsce była bliska 118 tys., z czego ponad 30 tys. to wakaty w przetwórstwie przemysłowym.

Aktualna sytuacja na rynku pracy stoi na przeszkodzie w bieżącej działalności i dalszym rozwoju firm. Badania przeprowadzane przez GUS wśród przedsiębiorstw wskazują, że koszty zatrudnienia są najczęściej wymienianą barierą w wielu branżach: budownictwie, przetwórstwie przemysłowym, handlu oraz w usługach. Niedobór pracowników, zwłaszcza wykwalifikowanych, stał się istotnym ograniczeniem w działalności gospodarczej, której znaczenie wzrosło w największym stopniu w ostatnich latach. W budownictwie czy transporcie ponad 40 proc. firm zgłasza ten czynnik jako barierę w prowadzeniu bieżącej działalności. Z jednej strony firmy w Polsce korzystają na dynamicznym popycie – dynamika sprzedaży detalicznej w cenach stałych była wyższa o ponad 8 proc. w pierwszym kwartale tego roku w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, ale z drugiej strony przedsiębiorstwom jest coraz trudniej odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie klientów na produkty i usługi w obliczu ograniczeń podażowych. Przy wysokim poziomie wykorzystania mocy produkcyjnych firmy powinny zwiększać inwestycje w rozwój biznesu, jednak nawet przy rosnącej automatyzacji procesów i robotyzacji w przemyśle rozbudowa zakładów produkcyjnych nadal najczęściej wiąże się z koniecznością zatrudnienia dodatkowego personelu, co obecnie jest trudne. W rezultacie poprawa rynku pracy odczuwana przez gospodarstwa domowe jest przeciwnie interpretowana przez biznes, jako ograniczenie działalności i rozwoju ze względu na ograniczenia podażowe.

Niedobory na rynku pracy łagodzone są w pewien sposób przez imigrację napływającą do Polski. Spośród obcokrajowców najwięcej pracowników jest z Ukrainy. Zgodnie z danymi MRPiPS w ubiegłym roku najwięcej zezwoleń na pracę wydano dla obywateli Ukrainy – 192,5 tys., co stanowiło 82 proc. całości i jednocześnie wzrost o 81 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Na drugim miejscu są pracownicy z Białorusi, których na przestrzeni ubiegłego roku przybyło 116 proc., jednak łączna liczba Białorusinów na polskim rynku pracy jest blisko 20-krotnie niższa niż Ukraińców. Trzecie miejsce zajmują pracownicy z Nepalu, którym wydano w 2017 r. ponad 7 tys. zezwoleń na pracę, a ich liczba na polskim rynku pracy wzrosła blisko 6-krotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. Kolejne miejsca zajmuje napływ siły roboczej z Indii, Mołdawii i Bangladeszu, z których to kierunków również odnotowano dynamiczny wzrost emigracji zarobkowej do Polski. Obcokrajowcy znajdujący pracę w Polsce głównie zatrudniani są jako robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy (31% całości) oraz pracownicy wykonujący prace proste (28%). Różnice zauważalne są w zależności od kierunków pochodzenia obcokrajowców pracujących w Polsce. Spośród pracowników z największym udziałem w polskim rynku pracy – obywatele Ukrainy zatrudniani są zgodnie z ogólną średnią, czyli jako robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy (32%) oraz pracownicy wykonujący prace proste (31%), obywatele Białorusi głównie jako operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń (58%), obywatele Nepalu w większości jako pracownicy wykonujący prace proste (45%), a obywatele Indii głównie jako specjaliści (35%).

Niższy zasób pracowników oraz rosnące niedobory kadrowe w wyniku niekorzystnych zmian demograficznych oraz obniżenia wieku emerytalnego nadal będą charakteryzowały polski rynek pracy. W rezultacie popyt na pracowników z zagranicy będzie rósł, a kurczące się zasoby kadrowe wśród pracowników z Ukrainy oraz ich rosnące żądania płacowe będą w coraz większym stopniu skłaniać polskie przedsiębiorstwa na przyjmowanie siły roboczej także z dalszych krajów. Poza zwiększonym napływem pracowników z kierunków azjatyckich należy oczekiwać wzrostu imigracji z byłych krajów ZSRR. Pomimo, że gospodarka rosyjska stopniowo przyspiesza, polski rynek pracy staje się atrakcyjną alternatywą dla tradycyjnych kierunków emigracji, które wcześniej wybierały Rosję, czyli takich krajów jak Mołdawia, Gruzja, Uzbekistan, Azerbejdżan, Tadżykistan czy Kazachstan.

 

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Środkowo-Wschodniej