Gospodarka niskoemisyjna jest szansą na rozwój polskiej innowacyjności, zwiększenie zatrudnienia, niesie ze sobą szereg korzyści klimatycznych i zdrowotnych. Niska emisja przyczynia się do zanieczyszczeń powietrza, wpływa niekorzystnie na nasze zdrowie i samopoczucie. To diametralnie różne pojęcia – dlaczego więc niektórzy je mylą?

Zmniejszenie wydatków przeznaczanych na ochronę zdrowia i mniej zachorowań na choroby wywołane zanieczyszczeniami, mniejsze zanieczyszczenie wód, gleby, mniejsza ilość produkowanych odpadów, lecz przede wszystkim zwiększenie polskiego bezpieczeństwa energetycznego, które według niektórych może być jedynie zapewnione przez węgiel. To tylko niektóre korzyści płynące z gospodarki niskowęglowej.

Co to oznacza w praktyce? Gospodarka niskoemisyjna to gospodarka niskowęglowa, która opiera się przede wszystkim na odnawialnych źródłach energii. Wiatr, woda, słońce, biomasa – to właśnie one powinny stawać się stopniowo podstawowym źródłem energii w Polsce. Nie emituje ona dużych ilości dwutlenku węgla czy innych gazów cieplarnianych. W ten sposób można by w znacznym stopniu zredukować zmiany klimatyczne, w tym ocieplenie klimatu. Gospodarka niskoemisyjna jest pierwszym etapem do wprowadzenia gospodarkizerowęglowej. Z uwagi na tempo zmian klimatycznych przejście do wspomnianej gospodarki jest konieczne. Unia Europejska stworzyła plan przejścia na ten rodzaj gospodarki. Wskazała tam między innymi, że do 2050 roku kraje unijne powinny zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych do atmosfery o 80 procent w stosunku do stanu z 1990 roku.

Natomiast brzmiąca pozornie podobnie niska emisja oznacza coś zupełnie innego. Jest to emisja produktów spalania paliw stałych i odpadów w postaci pyłów i szkodliwych gazów do atmosfery. Producentami są zazwyczaj gospodarstwa domowe, piece grzewcze słabej jakości lub starych technologii tzw. Kopciuchy – jest to tak zwana emisja wynikająca z produkcji ciepła lub potrzeb centralnego ogrzewania i ciepłej wody, transport – to emisja komunikacyjna oraz przemysł. Niska emisja występuje poniżej 30 metrów i jest głównym źródłem smogu w Polsce.

Powodem powstawania niskiej emisji jest przeważnie wspomniane palenie węglem, który zazwyczaj jest niewystarczającej jakości, w wielu gospodarstwach, mimo wprowadzonych ograniczeń i licznych kontroli, nadal do pieca trafiają śmieci i odpady domowe, które zmieniają się w toksyczne gazy. Do produktów spalania wpływających na występowanie niskiej emisji można zaliczyć między innymi: pyły zawieszone PM 10 i PM 2,5, rakotwórcze wielopierścieścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i metale ciężkie.

Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że więcej zanieczyszczeń pochodzi z domów jedno i wielorodzinnych nie z fabryk oraz z tego, że problem dotyka również miejscowości uznawanych za uzdrowiskowe.

Niewątpliwie mamy do czynienia z kryzysem klimatycznym. Aby ograniczyć negatywny wpływ trzeba ograniczyć wykorzystanie paliw kopalnych i zainwestować w przebudowę sieci energetycznych. To niestety wymaga poniesienia znacznych kosztów. Należy przy tym brać pod uwagę aspekty społeczne, kulturowe i środowiskowe.

Zdaniem unijnych ekspertów odejście od paliw kopalnych takich jak węgiel, będzie miało korzystny wpływ na gospodarki krajowe. Zmiany oznaczają m.in. wzrost gospodarczy i pojawienie się nawet kilkuset tysięcy nowych miejsc pracy.

Nowe miejsca pracy

W Polsce można trafić na badania wykazujące, że w sektorze odnawialnych źródeł energii pojawi się 82 – 150 tysięcy nowych miejsc pracy, a w sektorze efektywności energetycznej nawet 35 tysięcy. Jednak zdecydowanie najważniejszym jest wpływ na zdrowie, samopoczucie, styl życia i komfort życiowy mieszkańców. Natomiast przyzwolenie społeczne na produkcję niskiej emisji jest w dłuższej perspektywie stryczkiem na szyi polskiej gospodarki.

Hubert Morawski