Prognozowane wyjście z dołka polskiej gospodarki nieco się opóźnia, co ma swoje odzwierciedlenie w zakupach spożywczych robionych przez Polaków. Kupujemy dziś więcej herbat ekonomicznych, a wydawanie pieniędzy jest bardziej przemyślane niż jeszcze kilka lat temu.

Minister finansów Jacek Rostowski zapewniał niedawno, że polska gospodarka, nawet przy długotrwałej stagnacji w strefie euro, będzie się rozwijała znacznie szybciej niż średnia europejska, a trudna jej sytuacja polepszy się jeszcze w tym roku. Choć w pierwszym półroczu tempo wzrostu okazało się mniejsze niż zakładano (1 proc a nie 1,6 proc.), to
w drugim półroczu sytuacja ma się poprawić w dużej mierze dzięki wzrostowi konsumpcji w związku z obniżką stóp procentowych i ogólnej poprawie w strefie euro. Na tym tle – w ocenie Mokate – prognozowane tempo wzrostu PKB w Polsce w roku 2014, które ma wynosić 2 proc., może napawać umiarkowanym optymizmem, również w kontekście rynku herbaty.

Rynek FMCG ma się dobrze

Mimo słabszych wyników naszej gospodarki od prognozowanych, rynek FMCG w dalszym ciągu rośnie i dobrze radzi sobie z trudnym otoczeniem makroekonomicznym. – Segment herbaciany zachowuje się stabilnie, choć są oczywiście różnice między poszczególnymi kategoriami. Herbata to produkt pierwszej potrzeby, wciąż pijemy jej bardzo dużo i uważam, że w dalszym ciągu ma w sobie spory potencjał – mówi Sylwia Mokrysz z zarządu Mokate S.A. – producenta m.in. takich herbat jak Loyd czy Minutka.

Polacy preferują herbatę czarną – stanowi ona prawie połowę całej kategorii herbacianej, ale jej sprzedaż wzrasta najwolniej. Prognozy rynkowe na kolejne lata zakładają jednak dynamiczny rozwój szczególnie herbat zielonych, owocowych oraz czarnych aromatyzowanych. Herbaty czerwone i funkcjonalne powinny pozostać na poziomie sprzedaży, które osiągnęły w poprzednim roku.

Kryzys sprawił jednak, że nasze herbaciane zakupy są dziś bardziej przemyślane i że poszukujemy na sklepowych półkach stosunkowo niedrogich produktów. – Większa skłonność Polaków do przemyślanego wydawania pieniędzy widoczna jest na przykładzie herbat ekonomicznych, takich jak np. Minutka, która jest krajowym liderem w tej grupie w ujęciu wolumenowym. Takie herbaty systematycznie powiększają swój udział w rynku. W dużej mierze przyczyniają się do tego dyskonty spożywcze, które w swojej ofercie mają tanie i często dobrej jakości herbaty – komentuje Sylwia Mokrysz i dodaje: – Jeżeli chodzi o segment premium, to zachowuje się on stabilnie.

Eksport jest kluczowy

Producenci z branży FMCG nie mogliby liczyć na dobre wyniki w obliczu kryzysu, gdyby nie skuteczny i rozwinięty eksport. Systematycznie od kilku lat rośnie w nim udział właśnie herbat.

– Głównym rynkiem zbytu dla naszych herbat pozostaje niezmiennie Europa, a w niej takie kraje jak Czechy, Słowacja i Węgry. Wzrasta nasza sprzedaż do USA i Kanady oraz Azji. Z eksportowanych herbat Mokate największą sprzedażą odznaczają się herbaty owocowe (18 proc. udziału w eksporcie herbat) oraz ziołowe (15 proc. udziału w eksporcie herbat) – dodaje Mokrysz. Według niej, właśnie eksport będzie niezwykle ważnym czynnikiem w kontekście realizacji planów firm na drugie półrocze 2013 roku. – Chcemy powtórzyć wyniki w eksporcie i utrzymać wzrost sprzedaży herbat na poziomie tego z 2012 roku. Pomimo odczuwalnego w różnych branżach spowolnienia, pierwszy kwartał dał nam dość szczegółowe informacje o tendencjach, jakich możemy się spodziewać w relacjach z odbiorcami, chłonności rynku i potencjalnych zagrożeniach. Nie odnotowaliśmy jednak żadnych niepokojących sygnałów  – mówi Sylwia Mokrysz.