W ostatnich miesiącach Ryanair musiał zmierzyć się z falą strajków swoich załóg, które wpłyną nie tylko na wyniki finansowe firmy, ale też na dalsze decyzje biznesowe. Widmo strajku wisi też nad PLL LOT. Rozpoczęcie akcji protestacyjnej powstrzymała dopiero decyzja sądu. Tymczasem, jak pokazuje badanie przeprowadzone na zlecenie firmy Skycop[1], pomimo niedogodności dla pasażerów, ponad 40% Polaków popiera walkę pracowników linii lotniczych o lepsze warunki pracy. Badanie wskazuje również, że pasażerowie nie znają swoich praw.

Po serii strajków, które wstrząsnęły funkcjonowaniem przedsiębiorstwa, Ryanair poinformował o zmianach, które nazywa „skromnymi zimowymi cięciami”. Niestety – wygląda na to, że największy tani przewoźnik w Europie zamiast rozwiązać problemy zgłaszane przez związki zawodowe, reaguje zamykając bazy. W praktyce zapowiedziano zamknięcie bazy w Eindhoven (4 samoloty) i w Bremie (2 samoloty). Z kolei w bazie w Niederrhein z 5 stacjonujących obecnie samolotów pozostaną tylko 3, które będą obsługiwać większość połączeń.

Czy jest to początek realizacji wcześniejszych zapowiedzi przeniesienia działalności do innych krajów, na przykład do Polski? Oficjalnie linia informuje, że zadba o poszkodowane załogi. „Będziemy teraz prowadzić konsultacje z naszymi pilotami i personelem pokładowym w tych trzech bazach, aby zapewnić zatrudnienie jak największej liczbie osób” – deklaruje prezes Michael O’Leary. Ale zaraz zaznacza: „spodziewamy się, że możliwe będzie zaoferowanie pilotom pracy w innych bazach, ale ze względu na nadwyżkę personelu pokładowego w sezonie zimowym, będziemy rozważać urlopy bezpłatne i inne możliwe opcje w celu zapewnienia ciągłości zatrudnienia i uniknięcia straty pracowników”. Jedną z przyczyn cięć biznesowych w Ryanair są strajki i coraz większe wydatki na odszkodowania za odwołane loty.

Pasażerowie chcą odszkodowań, ale nie znają swoich praw

Przewoźnik konsekwentnie informuje pasażerów, że strajki są okolicznością nadzwyczajną, w której nie przysługują im odszkodowania od 250 do 600 euro wynikające z rozporządzenia WE 261/2004. Czy tak jest naprawdę? Wbrew opinii linii lotniczej, pasażerom przysługuje rekompensata w przypadku strajku załóg. Potwierdził to już unijny Trybunał, regularnie potwierdzają też władze lotnicze.

Interpretacja ta odzwierciedla opinię społeczną. Aż 81% badanych w ankiecie na zlecenie firmy Skycop wyraziło przekonanie, że za loty opóźnione lub odwołane z powodu strajków powinny być przyznawane odszkodowania.

Badanie pokazało jednocześnie, że Polakom brakuje wiedzy na temat tego czy za odwołane lub opóźnione loty przysługuje odszkodowanie. Odpowiedzi rozkładają się niemal równomiernie między tych, którzy uważają, że tak (35%), tych, którzy uważają, że nie (34%) i osoby, które przyznają się do braku wiedzy w tym obszarze (32%).

Linie lotnicze, które nie potrafią porozumieć się ze swoimi pracownikami i zapewnić im godnych warunków pracy, powinny ponosić odpowiedzialność za zakłócenia lotów spowodowane akcjami protestacyjnymi. Badanie daje jasny sygnał, że wiedza na temat praw pasażerów nie jest jeszcze wystarczająco powszechna. Ze względu na nieznajomość przepisów, poszkodowani często tracą pieniądze, które zgodnie z prawem im się należą – komentuje Marius Stonkus, prezes firmy Skycop.

[1] Badanie zostało zrealizowane we wrześniu 2018 r. przez agencję SW RESEARCH na zlecenie firmy SKYCOP metodą wywiadów CAWI na grupie 1011 osób.