Mijają dwa lata od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – tak zwanej „rewolucji odpadowej”. Co dla praktyków oznaczają te dwa lata? Czy Polska wykorzystała szansę na poprawę ochrony środowiska? Wypowiedź ekspercka Magdaleny Markiewicz, członka zarządu ENERIS Surowce S.A.

ENERIS Surowce LOGO

Kwestia celu

Znowelizowana ustawa o porządku i czystości w gminach doskonale spełnia swój cel, którym jest uniknięcie płacenia przez Polskę olbrzymich kar wynikających z niedotrzymywania poziomów przetwarzania, odzysku i recyklingu odpadów. Na papierze wszystko wygląda w porządku – można więc odnieść wrażenie, że pozostałe cele, którymi są edukacja społeczeństwa czy ochrona środowiska nie są jej priorytetem. Rewolucyjnym narzędziem zapisanym w ustawie była zmiana władztwa nad odpadami komunalnymi – przekazano je gminom. I choć pomysły oraz idee zapisane w ustawie są rozsądne, to w moim odczuciu problemy rozpoczęły się na poziomie wdrażania ich w poszczególnych miastach i gminach, pochłoniętych celem głównym w ich mniemaniu, czyli wykazaniem odpowiednich poziomów przetwarzania, odzysku i recyklingu.

Prymat najniższej ceny

W Polsce mamy około 2500 samorządów. Część z nich fantastycznie sobie poradziła z wdrażaniem zapisów ustawy, część miała i ma pewne problemy, a dla części było to poważne wyzwanie organizacyjno-intelektualne. Z pewnością najwięcej problemów związanych z gospodarką odpadową wynika z kryterium najniższej ceny, stosowanego w większości przetargów. Najniższa cena często oznacza, że odpady nie trafią do instalacji, w których następuje rzeczywiste przetworzenie i odzysk, bo to stanowi ponad 50% realnej ceny. Najniższa cena często oznacza, że odpady „znikają” w mniej lub bardziej legalny sposób – bądź na dzikich wysypiskach, bądź w instalacjach, które tylko w nazwie mają „przetwarzanie”.

Z drugiej strony, samorządy „świadome”, które pilnują, co dzieje się na ich terenie i jakie są realia rynku potrafią znaleźć sposób na rzeczywiste zagospodarowanie odpadów – samodzielnie, poprzez własne RIPOKi, bądź z partnerem biznesowym. Takie samorządy potrafią wycenić realny koszt zbiórki i przetworzenia ustalając cenę na odpowiednio rozsądnym poziomie. Zdarzają się już przypadki odrzucania ofert ze względy za rażące zaniżenie ceny. I to jest najlepsze antidotum na dzikie wysypiska czy inne niepożądane działania lub zjawiska. Niestety – część samorządów wybiera opcję najniższej ceny nie tyle z braku świadomości, co lęku przed zakwestionowaniem decyzji i oskarżaniem o narażanie mieszkańców na wyższe koszty.

Rozwiązanie jest proste – ustawowy nakaz wprowadzenia w przetargach drugiego kryterium związanego z gwarancją poziomów zagospodarowania we wskazanym zakładzie, który spełnia rygory technologiczne i środowiskowe, a z tym wiąże się – ogłoszenie oczekiwanego przez branżę rozporządzenia Ministra Środowiska dotyczącego definicji instalacji MBP.

Edukacja, ale nie do końca

Jednym z założeń nowelizacji ustawy była edukacja społeczeństwa pod względem odpowiedzialnego podejścia do gospodarki odpadowej – w skrócie: do segregowania na frakcje w gospodarstwach domowych. Jednak w ustawie nie jest sprecyzowane na ile i jakich frakcji należy sortować odpady – zdarzają się więc przypadki zmniejszania przez samorządy w kolejnych przetargach liczby sortowanych frakcji, co ma efekt wręcz przeciwny do edukacyjnego. Mieszkańcy mogą również nie sortować, co kosztuje ich raptem kilka złotych więcej. Gdyby ustawa bardziej precyzyjnie nakazywała domowe sortowanie konkretnych frakcji i wręcz zakazywałaby wręcz możliwości wyboru opcji: „nie sortuję i płacę więcej”, to efekt edukacyjny byłby znacznie większy.

Los branży

Nowelizacja ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach była rewolucją dla systemu gospodarowania odpadami, ale rewolucją zapowiadaną i oczekiwaną, tak więc firmy mogły się spokojnie do niej przygotować, zarówno te działające w zgodzie z prawem, jak i planujące z góry poruszanie się w szarej strefie. Gorzej natomiast wypadła część samorządów, dla których zbyt szerokie ramy prawa dały możliwości wdrożenia rozwiązań najprostszych, najtańszych i najbezpieczniejszych dla siebie. Tak więc, na obecnym etapie, najlepszym rozwiązaniem problemów opisanych w raporcie Najwyższej Izby Kontroli byłoby doprecyzowanie części zapisów w ustawie regulujących prawa i obowiązki samorządów w gospodarce odpadowej oraz stworzenie przepisów wykonawczych, które by pozwoliły na harmonijny rozwój branży, ochronę środowiska oraz odzysk surowców.

 

Magdalena Markiewicz

Członek Zarządu ENERIS Surowce S.A.

 

 

ENERIS to to polski lider ochrony środowiska specjalizujący się w budowie oraz eksploatacji infrastruktury z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, odpadowej oraz energetyki odnawialnej. Jej głównym celem jest osiągnięcie pozycji zaufanego partnera w efektywnym zarządzaniu zasobami i energią w gminach i przedsiębiorstwach. Zadanie to realizuje poprzez oferowanie sprawdzonych rozwiązań wynikających ze współpracy z renomowanymi firmami technologicznymi, ale także angażuje się i posiada potencjał do budowy innowacyjnych rozwiązań dedykowanych dla indywidualnych potrzeb partnerów.

 

Od 1 lutego 2015 roku w skład Grupy ENERIS weszła spółka ENERIS Surowce S.A., która jest kontynuatorem działalności jednej z największych w Polsce spółek działających w sektorze gospodarki odpadami. ENERIS Surowce S.A. ma ambicje łączyć tradycje oferowania najwyższej jakości usług dla środowiska z nowoczesnym technologicznie i ekonomicznie podejściem do odzyskiwania zasobów. Więcej na: www.grupa-eneris.pl