Jedzenie, obsługa, wystrój. To kryteria, które bierzemy pod uwagę wybierając się do restauracji. Nie mniej ważny jest też komfort akustyczny, będący  subiektywną miarą tego, jak odbieramy dźwięki danego pomieszczenia,  a w konsekwencji czy czujemy się w nim dobrze. Dlatego też restauratorzy powinni uznać dobrą akustykę za jeden z wyróżników swojego lokalu.

Coraz częściej jadamy poza domem. Restauracje są więc pełne ludzi i bardzo głośne. Siedzimy naprzeciw siebie przy małym stoliku i nie słyszymy się wzajemnie. Za to dobiegają do nas fragmenty rozmów ludzi ze stolika obok, których wolelibyśmy nie słyszeć. Brzmi znajomo? – To doprawdy ironia, że spotykamy się z naszymi przyjaciółmi czy rodziną w miejscach do tego zaprojektowanych i często po prostu nie możemy się porozumieć – zauważa Jill Dupleix, australijska autorka wielu publikacji o żywności i długoletni recenzent restauracyjny dla The Sydney Morning Herald.  To znak, że właściciel lokalu nie zadbał o jego akustykę. Dlaczego?

W zgodzie z najnowszymi trendami architekci wykorzystują w aranżacjach restauracji twarde materiały o niskim współczynniku pochłaniania dźwięku, takie jak: kamień, beton czy szkło. Zmiana tendencji wzorniczych widoczna jest także w rezygnacji z dywanów, ciężkich zasłon czy pokrytych pluszem mebli, czyli wszystkich tych elementów, które pochłaniają dźwięk wpływając pozytywnie na akustykę wnętrz. Wysokie sufity i duża ilość okien, choć miłe dla oka, również nie budują komfortu akustycznego.

Amerykański krytyk kulinarny Tom Sietsema wprowadził kryterium akustyki w rankingu restauracji. Opracował swój system oceny hałasu:  przy  60 dB można porozmawiać cicho, 60-70 dB naturalna rozmowa, 71-80 dB należy mówić podniesionym głosem,  powyżej 80 dB należy krzyczeć, by się porozumieć. Warto zauważyć, że poziom 70 dB jest równoważny z hałasem wytwarzanym przez głośny odkurzacz, a  powyżej 80 dB z intensywnym ruchem miejskim.

Co ważne, hałas powyżej 80 dB jest potencjalnie niebezpieczny, jeśli nie dla gości lokalu, to na pewno dla personelu. Dodatkowo każdy wzrost o 10 dB jest subiektywnie odczuwany jako podwojenie głośności.

Jak wykazują badania opublikowane przez Acoustical Society of America, przeprowadzone w 11 restauracjach w USA, poziom dźwięku w pomieszczeniu nie jest jedynym parametrem wpływającym na komfort akustyczny. Bardzo istotny jest bowiem czas pogłosu. Otóż nawet przy niskim poziomie dźwięku możemy odczuwać dyskomfort, jeśli czas pogłosu jest długi. Marcin Zastawnik, akustyk z firmy Propersound podkreśla: – Badania pokazują, że klienci restauracji są bardziej wyczuleni na czas pogłosu przestrzeni niż na sam hałas. Przy hałasie na poziomie 70-80 dB, lecz przy krótkim czasie pogłosu, większość gości uznawała, że w restauracji jest odpowiedni komfort i klimat akustyczny.

Właściwa akustyka to bardzo ważny element każdej restauracji. Najskuteczniejszą metodą zapanowania nad niepożądanymi dźwiękami w restauracjach jest użycie sufitów ze skalnej wełny mineralnej. – Sufit stanowi zwykle znaczną powierzchnię w pomieszczeniu, w związku z czym materiał, z którego jest wykonany ma istotny wpływ na pochłanianie dźwięku – mówi Artur Pacyna, ekspert ROCKFON. – Design sufitów podwieszanych, w tym różnorodność kształtów, kolorów i rozwiązań sprawia, że architekci chętnie sięgają po nie, zwłaszcza że sufit jest często jedyną skuteczną powierzchnią pochłaniającą dźwięk – dodaje ekspert ROCKFON.

W czeskiej restauracji Portum (łac. port – nazwa nawiązuje do wyjątkowej stylistyki hotelu), w czterogwiazdkowym hotelu Maximus, architekt postawił na monolityczny sufit o płaskiej powierzchni, bez widocznej konstrukcji. ROCKFON® Mono® Acoustic podkreślił elegancki charakter wnętrza. Uwagę przykuwają klimatyczne podświetlenie i ozdoby zamontowane na suficie. Z kolei dyskretnie umieszczone klimatyzatory nie zaburzają harmonii pomieszczenia. ROCKFON Mono Acoustic poza niewątpliwymi walorami dekoracyjnymi charakteryzuje się najwyższym wskaźnikiem pochłaniania dźwięku na poziomie αw 1,0 (klasa A).

Więcej informacji na www.rockfon.pl.