Warunki klimatyczne Polski powodują, że przeciętnie przez 220-240 dni w roku musimy dogrzewać powietrze wewnątrz budynków, żeby uzyskać w nich temperaturę około 20°C.

Zużywamy na to 70% energii, którą dostarczamy do naszych domów, co oczywiście sporo nas kosztuje. Przeciętny koszt ogrzewania budynku o powierzchni 160 m2 i przygotowania 300 l ciepłej wody na dzień, wybudowanego zgodnie z obowiązującym prawem budowlanym, ogrzewanego z wykorzystaniem kotła gazowego, to około 6 tys. zł/rok.

Od 1 stycznia 2017 roku obowiązują standardy budowlane. Wymagają one od inwestora budującego dom, żeby jego zapotrzebowanie na energię do ogrzewania, przygotowania ciepłej wody i wentylację, było nie większe niż 95 kWh/m2/rok. Od początku 2021 roku ta wartość ma zmaleć do poziomu 70 kWh/m2/rok.

Gdybyśmy wybudowali budynek, który zużywałby na cele grzewcze tylko 15 kWh/m2/rok, to skrócilibyśmy czas korzystania z systemów grzewczych tylko do 120-180 dni w roku.

Jest to możliwe?

Jest to możliwe! Budynek o takim standardzie ochrony cieplnej to budynek pasywny, w którym zapotrzebowanie na energię do ogrzewania i koszty z tym związane są ośmiokrotnie mniejsze niż w budynku budowanym zgodnie z obowiązującym prawem.

Żeby wybudować budynek pasywny nie trzeba wielkiego wysiłku, stosowania wyrafinowanych technologii ani ponoszenia ogromnych nakładów finansowych. Trzeba, już na etapie projektu, zwrócić uwagę na kilka ważnych zasad dotyczących budowania budynków pasywnych, czy szerzej – energooszczędnych.

Zwykle przyjmuje się, że budynek energooszczędny to budynek, którego zapotrzebowanie na ciepło do ogrzewania jest nie większe niż 40 kWh/m2/rok. Te zasady to: zwarta bryła, właściwa orientacja względem Słońca, posadowienie na płycie fundamentowej. Następnie duża ilość przeszkleń po stronie południowej, brak otworów okiennych i drzwiowych po stronie północnej. Dalej odpowiednia proporcja powierzchni ścian zewnętrznych do powierzchni wewnętrznej. I właściwe rozmieszczenie pomieszczeń według ich funkcji, duża szczelność budynku ograniczająca wymianę ciepła pomiędzy wnętrzem i otoczeniem, ciągłość izolacji, wyeliminowanie mostków termicznych.

Do tego dobrze byłoby jeszcze część energii potrzebnej do funkcjonowania budynku pozyskać z odnawialnych źródeł. Przykładowo zastosować jako źródło ciepła pompę ciepła, zamiast tradycyjnego kotła węglowego.

Koszt budowy takiego budynku będzie o około 10-15% wyższy niż budynku tradycyjnego, ale koszty jego eksploatacji mogą być nawet kilkakrotnie niższe. Jednak według statystyk, na koniec września 2016 r., tylko około 1% nowobudowanych budynków mieszkalnych w Polsce to budynki energooszczędne.

W naszym kraju 70% jednorodzinnych domów (ok. 3,6 mln) nie ma odpowiedniej izolacji. Systemy grzewcze są przestarzałe i najczęściej opierają się na spalaniu węgla.

Dla poprawy efektywności energetycznej w istniejących już budynkach należy: ocieplić zewnętrzne przegrody budowlane, wymienić okna na szczelne i o mniejszym współczynniku przenikania ciepła. Ponadto wprowadzić usprawnienia w źródle ciepła, w tym automatyki pogodowej oraz urządzeń regulacyjnych lub przeprowadzić kompleksową modernizację wewnętrznej instalacji c.o.

Nawet jedno z tych działań może sporo zmienić.

No to działajmy!

Stanisław Grygierczyk