Z raportu „Global Cities” opracowanego przez Knight Frank wynika, że sytuacja finansowa przedstawicieli pokolenia Y w czołowych aglomeracjach na świecie najgorzej wygląda w Warszawie i Hongkongu. Młodzi ludzie w tych miastach miesiąc zwykle kończą na minusie i często nie stać ich na własne lokum. Najlepiej żyje się natomiast młodym Niemcom, którzy miesięcznie są w stanie zaoszczędzić nawet 60% swojej pensji.

Firma Knight Frank, globalny doradca w zakresie nieruchomości, opracowała wskaźnik kosztów życia dla przedstawicieli pokolenia Y w 20 wybranych aglomeracjach na świecie. Warszawa zajęła drugie miejsce od końca. Analizowano średnie pensje absolwentów, koszty mieszkaniowe, ale i ceny zakupów, wyjścia do kina czy wieczornego piwa. Według analizy, najlepiej żyje się pokoleniu Y we Frankfurcie. Młodym Niemcom na koniec każdego miesiąca pozostaje na koncie około 60% pensji netto. Najgorzej sytuacja wygląda w Hongkongu i Warszawie, gdzie młodzi kończą miesiąc na minusie (odpowiednio -5% w Hongkongu i -3% w Warszawie). Lepiej od warszawiaków żyje się mieszkańcom m.in. Bangalore i Singapuru.

Młodzi często zaciągają kredyty lub proszą rodziców o pomoc finansową, zwłaszcza pod koniec miesiąca. Zamiast tak popularnego w Niemczech czy Szwajcarii wynajmu, wolą zostać na garnuszku u rodziców. Jednak już po 3-4 latach pracy coraz częściej wybierają własne M i stabilizują swoją sytuację życiową, nawet jeśli oznacza to zaciągnięcie kredytu długoterminowego. Obecnie bardzo zyskuje na znaczeniu bezpieczeństwo, jakie mogą zapewnić instytucje finansowe i deweloperzy przy transakcji kupna i w procesie kredytowania mieszkania. Młodzi nabywcy częściej pytają o to, czy deweloper zaciągnął kredyt na budowę osiedla czy raczej buduje je z własnych środków i czy korzysta z zamkniętego rachunku powierniczego – mówi Jakub Zagórski, dyrektor sprzedaży i marketingu, członek zarządu Skanska Residential Development Poland.

Młodzi w centrum

Według analiz Knight Frank, coraz więcej przedstawicieli generacji Y na świecie chce mieszkać blisko centrów, z łatwym i szybkim dostępem do miejskich udogodnień. Sytuacja ta determinuje wybór lokalizacji nowych siedzib przez prestiżowe firmy, zwłaszcza te zatrudniające dużą liczbę pracowników z pokolenia Milenium. Na przykład, Globalne Centrum Finansowe Arla Foods zatrudnia około 270 osób, których średnia wieku wynosi 28 lat. W grudniu 2014 r. firma otworzyła nową siedzibę w gdańskim Centrum Biurowym Neptun, zajmując 3 500 mkw. powierzchni biurowej.

– Zaletą nowego biura, oprócz ciekawego wystroju zgodnie z koncepcją „Bliżej Natury”, przestronnych pomieszczeń i doskonałej panoramy Gdańska, jest także jego lokalizacja. Znajduje się ono przy głównej arterii, łączącej centrum Gdańska z Sopotem i Gdynią. W okolicy usytuowane są znane obiekty handlowe i usługowe oraz uczelnie wyższe. Przy wyborze lokalizacji uwzględniono również bliskość Szybkiej Kolei Miejskiej, co ma szczególne znaczenie dla niezmotoryzowanych. Decydując się na wybór nowego biura, braliśmy pod uwagę oczekiwania młodych pracowników, rozwijających swoje kariery w Arla. Dobra lokalizacja siedziby umożliwia łączenie życia prywatnego czy też edukacji z pracą, co stanowi dla przedstawicieli pokolenia Y ważny atut pracodawcy – mówi Marta Sobczyk, Facility Supervisor, Globalne Centrum Finansowe Arla Foods.

Według raportu międzynarodowej firmy badawczej Nielsen, ponad 60 proc. osób w wieku od 18 do 36 lat w USA chce mieszkać w tętniącej życiem okolicy, zapewniającej łatwy dostęp do sklepów, restauracji i biur. Wybierają miejsca, gdzie nie trzeba wsiadać do samochodu, by jechać do kina, na koncert czy spotkać się z przyjaciółmi. Właściwie to najchętniej wszędzie poruszaliby się pieszo, tramwajem lub rowerem. Z kolei, w badaniach Urban Land Institute 52 proc. młodych respondentów z USA wskazało, że chciałoby mieszkać w dzielnicy przyjaznej dla niezmotoryzowanych. Ponadto, 55 proc. stwierdziło, że bardzo ważna jest niewielka odległość między domem a trasami transportu publicznego.

Podobne tendencje obserwuje się w Europie, ale Polska jest na tym tle rynkiem unikatowym. Według danych GUS, od 1995 roku nasila się zjawisko suburbanizacji.

W przeciwieństwie do mieszkańców Europy Zachodniej, dla Polaków nadal ważna jest stabilizacja. Nie chcemy wynajmować, chcemy mieć swoje, a ponieważ nasza siła nabywcza jest nadal relatywnie niska, to często wymarzone M kupujemy na obrzeżach lub pod miastem. Dlatego wskaźniki migracji na przedmieścia nadal są wysokie. Nie wynikają jednak z preferencji młodych Polaków, ale z ich możliwości finansowych i z tego, że to właśnie tam znajduje się najwięcej ofert objętych rządowym programem MdM – wyjaśnia Jakub Zagórski.