Własny ogród kojarzy się zwykle z domkiem na wsi. Tymczasem wiele osób mieszkających w  miastach marzy o choćby niewielkim skrawku zieleni, który można obsadzić ulubionymi roślinami bądź wykorzystać jako miejsce relaksu i spotkań z najbliższymi. Architekci i deweloperzy mają tego świadomość, dlatego duża część nowo powstających budynków posiada niewielkie ogródki przylegające bezpośrednio do mieszkań położonych na parterze. Marta Pryczkowska, liderka Działu Projektowego firmy Libet, podpowiada jak zagospodarować taką mini przestrzeń.

Minimum przestrzeni, maksimum funkcjonalności

Aranżację miejskiego mini ogródka zarówno przy niewielkim domku, jak i w przypadku bloków oraz popularnych „szeregówek” powinno poprzedzić określenie do kogo należy grunt przylegający do budynku. W przypadku nowych inwestycji często właścicielem takiego terenu jest jego nabywca, a informacja na ten temat jest zawarta w umowie podpisywanej z deweloperem.  Zazwyczaj to właśnie ten dokument określa w jaki sposób możemy zaaranżować ogródek. Jeśli jednak mamy wątpliwości, warto skontaktować się z zarządcą nieruchomości.

Prace nad zagospodarowaniem terenów zielonych przylegających do mieszkań warto rozpocząć od ustalenia potrzeb oraz priorytetów mieszkańców. Dla niektórych osób niezbędne jest posiadanie strefy wypoczynku dla siebie i zabawy dla dzieci lub zwierząt (jeśli je posiadają), innym marzy się miejsce na spożywanie posiłków pod chmurką, a nawet warzywnik. W każdym przypadku dobrym pomysłem jest zaaranżowanie nawet niewielkiej powierzchni tarasu, który będzie stanowił naturalne przedłużenie wnętrza.

Właściciele niedużych ogródków szczególny nacisk powinni położyć na funkcjonalność. „Jeśli zdecydujemy się na utwardzenie nawierzchni (bo np. nie mamy położonych płytek), zadbajmy, by materiał był trwały, łatwy do utrzymania w czystości, a jednocześnie dobrze komponował się z budynkiem i jego otoczeniem. Świetnym rozwiązaniem jest gres porcelanowy. Charakteryzuje się on doskonałymi parametrami technicznymi, a jednocześnie posiada bogatą paletę odcieni i faktur, w tym również inspirowanych designem drewna, kamienia, a nawet betonu. Dzięki temu bez trudu stworzymy aranżację, która wpisze się w nowoczesną, miejską stylistykę”, podpowiada Marta Pryczkowska, Lider Działu Projektowego firmy Libet.

Mniej znaczy lepiej

W przypadku małej działki, po wyjściu z salonu na ogół od razu obejmujemy wzorkiem cały ogród. Z tego względu niezmiernie istotna staje się spójność aranżacji. Ułatwieniem dla inwestorów mogą być, dostępne na rynku serie komplementarnych produktów, które można wykorzystać nie tylko do budowy tarasu, ale też małej architektury, schodów, obrzeży rabat czy murków. „Na niewielkiej przestrzeni bardzo łatwo o przesadę, zarówno pod względem liczby elementów, jak i wielości stylów aranżacyjnych. W takiej sytuacji najbezpieczniej kierować się zasadą „mniej znaczy lepiej”. Dotyczy to zdobień, kolorystyki, ale też wykorzystywanych roślin. Jeśli zdecydujemy się na efektowny detal, starajmy się zachować umiar tak, by dekoracja nie przytłoczyła otoczenia i nie odwracała uwagi od pozostałych stref”, wyjaśnia specjalistka Libet. „Przy wyborze kwiatów, krzewów czy innej roślinności pamiętajmy, że niektóre odmiany mają tendencję do szybkiego wzrostu – wijący się po ścianie sąsiada bluszcz czy zasłaniające okna wybujałe drzewo, szczególnie w ogródkach przylegających do mieszkań w blokach, mogą przysporzyć nam niepotrzebnych problemów. Dobierając roślinność warto postawić na gatunki, które nie wymagają czasochłonnych zabiegów pielęgnacyjnych, a jednocześnie atrakcyjnie prezentują się przez cały rok. Dzięki temu, nawet jeśli zapomnimy o regularnym podlewaniu czy nawożeniu, będziemy mieć pewność, że niezależnie od aury stworzona przez nas przestrzeń będzie się pięknie prezentować”, dodaje Marta Pryczkowska.

Więcej informacji na temat produktów firmy Libet znaleźć można na stronach www.libet.pl oraz www.ceramic.libet.pl.