Znajomość przez Polaków języków obcych nadal nie jest powszechna i tylko co trzeci z nas byłby w stanie komunikować się w jednym z nich w pracy – tak wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Często ukrywamy ten fakt i, jak twierdzą rekruterzy, na potęgę kłamiemy w swoich CV.

Do you speak English?

Z danych GUSu wynika, że tylko 30 proc. Polaków ocenia swoje kompetencje językowe na poziomie średnim, czyli takim, który stanowi jakąkolwiek podstawę do rozwoju kontaktów zawodowych z obcokrajowcami. Co więcej, duży odsetek naszej populacji (1/3 ankietowanych[1]) stanowią osoby nieposługujące się zupełnie żadnym językiem obcym.

Pomimo wejścia na polski rynek wielu zagranicznych firm, nowych możliwości oraz zwiększającego się zapotrzebowania na  pracowników z dobrą znajomością języka angielskiego, według corocznego EF English Proficiency Index[2]wśród badanych europejskich krajów uplasowaliśmy się dopiero na 11. miejscu.

Znajomość przez Polaków angielskiego pozostawia wiele do życzenie także w opinii rekruterów. – Polacy często znają język angielski bardzo dobrze, ale tylko na papierze. A jak wiadomo jego biegłość wpływa na zdobycie dobrej pracy, czy rozwój kariery. Klienci platform videorektutacyjnych dokonują sprawdzenia kompetencji językowych bez angażowania czasu. W trakcie zautomatyzowanej preselekcji łatwo sprawdzają kompetencje językowe prosząc w jednym z pytań o wypowiedź w języku obcym. Całej prawdy rekruter jest w stanie doświadczyć w minutę. A często jest ona inna niż deklaracje wpisane w CV – mówi Łukasz Sójka, Managing Director, ATOTA Sp. z o.o. powołanej do realizacji innowacyjnego narzędzia rekrutacyjnego ZapraszamNaRozmowe.pl.

English on Demand

W dzisiejszych zabieganych czasach nie dziwi więc to, że Polacy po prostu nie mają czasu na zajęcia językowe. Rynek usług na żądanie (znany większości między innymi dzięki takim usługom jak UBER) rewolucjonizuje więc zachowania klientów na całym świecie. Liczba branż, firm i reprezentowanych kategorii rośnie w przyspieszającym tempie. Potencjał tego rynku wykorzystali również twórcy innowacyjnej polskiej platformy, która umożliwia elastyczną formę nauki, bez konieczności wcześniejszego umawiania się oraz prowadzoną z dowolnego miejsca na świecie.Stworzone przed dwóch Polaków rozwiązanie oferuje już dostęp do ponad 200 anglojęzycznych native speakerów z kilkunastu krajów, m.in.: Wielkiej Brytanii, Australii, Stanów Zjednoczonych czy Kanady.

Z naszych doświadczeń wynika, że najczęstszą przyczyną odwoływania zajęć przez uczniów jest nagła zmiana planów, czyli spotkanie, które „wyskoczyło” w ostatniej chwili.Kilka lat temu odczuwając ten problem na własnej skórze postanowiliśmy stworzyć jego rozwiązanie. W przypadku zajęć online Tutlo wyeliminowaliśmy to ryzyko. Pracownik łączy się z tutorem wtedy, kiedy tylko ma na to czas, a co również ważne – ochotę. Może wybrać swojego nauczyciela spośród kilkunastu polskich lektorów i native speakerów dostępnych każdego dnia na platformie. Lekcje trwają 20 minut, a zatem znacznie łatwiej zmieścić je w napiętym harmonogramie. Żadne zajęcia nie przepadają, bo nawet jeśli nasz ulubiony tutor jest zajęty, zawsze czeka kilku innych, do których możemy zadzwonić – mówi Tomasz Jabłoński, Członek Zarządu Tutlo.

[1]GUS, raport o kształceniu dorosłych

[2]EF English Proficiency Index