Finlandia- kraj nowoczesnych wzorców i nieszablonowych rozwiązań. Chociaż dzieli nas jedynie Bałtyk, na płaszczyźnie światopoglądowej wciąż jeszcze jest to odległość nie do pokonania. Finlandia udowadnia bowiem, że w dzisiejszym świecie potrzebne są zmiany i nieopieranie się na stereotypowych konwencjach. Idea ta przejawia się na przykład w fińskiej reformie szkolnictwa…

Finlandia – mentalna rewolucja szkolnictwa

   Obserwując otaczający nas świat, wciąż dochodzimy do wniosku, że wszystko się zmienia. Kilka tygodni temu w artykule „Niedaleko, choć za morzem problemy podobne do naszych” polski finansista i analityk biznesowy, redaktor naczelny magazynu „Businessman Today”, Krzysztof Sadecki, na przykładzie Finlandii analizował jej potencjały rozwojowe. Historia szybko dopisała ciąg dalszy – według najnowszych doniesień w 2020 roku fińskie szkolnictwo czeka prawdziwa rewolucja. Ze szkolnego programu zostaną usunięte wszystkie przedmioty. Czy to możliwe? I co się stanie z Finlandią, jeśli plan nie powiedzie się tak, jak przewidują jego twórcy?

– Innowacja w systemie będzie dotyczyć jedynie starszych uczniów, czyli tych, którzy ukończą 16 lat – opowiada Krzysztof Sadecki. – Będą oni mogli wybierać zajęcia i tematy zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i powziętymi na przyszłość planami. Zmianie ma ulec również forma komunikacji między uczniem a nauczycielem, zniknie na przykład wywoływanie do odpowiedzi przy tablicy. Nacisk w nauczaniu zostanie położony na pracę grupową. By zrozumieć charakter tej zmiany, nie możemy patrzeć na plany Finów wyłącznie z perspektywy naszego systemu edukacyjnego. Warto najpierw przypomnieć, jak szkolnictwo w Finlandii działa w chwili obecnej. Na tle Europy zasługuje ono na miano wyjątkowego – nie tylko pod względem kształtu i założeń, ale i efektywności.

System edukacyjny w Finlandii

Zawód nauczyciela należy w Finlandii do najbardziej prestiżowych – jest drugą, po zawodzie lekarza, pożądaną profesją. Fińscy nauczyciele pracują 4 godziny dziennie i mają obowiązek poświęcać 2 godziny tygodniowo na rozwój zawodowy. Państwo czuwa nad tym procesem, finansując szkolenia dla pedagogów. Kształcenie obowiązkowe uczniów trwa tu 9 lat, zaczyna się w siódmym roku życia, czyli najpóźniej w Europie. Uczniowie – wszyscy bez wyjątku – dostają darmowe przybory szkolne, podręczniki i posiłki w stołówce. Przez pierwsze 4 lata nie dostają żadnych ocen! W pierwszych 6 latach nauki dzieci nie przystępują do ani jednego egzaminu. Postępy w przyswajaniu wiedzy nie są oceniane według sztucznych kryteriów, ważna jest za to współpraca nauczyciela z uczniami prowadzona na zasadzie partnerstwa. Dzieci uczą się w 16-osobowych grupach, a szkoły na ogół liczą poniżej 100 uczniów. Większość szkół to jednostki państwowe, a w nielicznych placówkach prywatnych uczniowie nie płacą za naukę – czesne opłaca państwo. Zakazane są płatne korepetycje – każdy uczeń dostaje pomoc w ramach zajęć szkolnych. Poziom nauki jest wyrównany, zatem nikt nie powtarza klasy. Fiński rząd inwestuje 30 razy więcej w rozwój zawodowy swoich nauczycieli niż w badania wydajności nauczania i osiągnięć uczniów w szkołach. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to system pracochłonny, ale skuteczny i – ze społecznego punktu widzenia – opłacalny. Fińskie szkolnictwo czekają kolejne zmiany.

Planowane zmiany w systemie edukacji

Rewolucja fińskiego systemu nauczania w założeniu ma pozwolić uczniom na rozwijanie ich zainteresowań. Zmiany najprawdopodobniej zostaną wprowadzone w 2020 roku. Mają polegać na usunięciu z programu nauczania wszystkich dotychczasowych przedmiotów. Zostaną one zastąpione zajęciami skupionymi na omawianiu konkretnych zjawisk i wydarzeń. Oznacza to, że nikt już nie będzie chodzić na historię, matematykę czy geografię, ale zamiast tego w małych grupach prowadzone będą dyskusje np. na temat II Wojny Światowej z perspektywy historycznej, matematycznej i geograficznej. Planowane są też specjalne kursy, które będą uczyć podstaw przedsiębiorczości, języka angielskiego i prawideł komunikacji. Jeden z nich został opatrzony nazwą „Praca w Kawiarni”. Nowy system ma pozwolić uczniom na wybór bloków tematycznych i zajęć, na jakie, zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, chcieliby uczęszczać. W ten sposób wrodzone tendencje rozwojowe będą prawidłowo kształtowane.

– Jeśli eksperci uznali, że system się nie sprawdza to nowe rozwiązania są nie tylko innowacją skoncentrowaną na poprawie warunków rozwoju i  przyszłości państwa fińskiego, ale też ważnym dla całego kontynentu kluczem do powiększenia doświadczenia – komentuje Krzysztof Sadecki. – Nacisk na rozmowę z dziećmi ma głębokie znaczenie społeczne, ponieważ będzie uczyć nawyków dialogu i pozwoli uczniom na wczesnym etapie rozwojowym zrozumieć konieczność określenia dróg jakimi dochodzi się do poznania drugiego człowieka. Jako trener mentalny i ekspert w dziedzinie szkoleń biznesowych mogę powiedzieć, ze poznawanie ludzi to moja praca. Dlatego docenianie jej wagi w nauczaniu jest olbrzymim krokiem naprzód. Skoro sednem rozwoju jest zmiana, a wszystko co znamy kiedyś przeminie to znaczy, że każda technologia się starzeje i na czasie pozostaje tylko kontakt z ludźmi.

Korzyści płynące z nowoczesnego podejścia do nauczania

Według Krzysztofa Sadeckiego nauczyciel, który pracuje z zaledwie dziesiątką uczniów jest, nie tylko bardziej wydajny i może więcej sprawdzić, ale także dzięki bliższej znajomości podopiecznych, może wywołać w nich więcej emocji. Dzięki temu najważniejsze w programie edukacyjnym treści zostaną zapamiętane, bez względu na rodzaj kanału percepcyjnego preferowanego przez poszczególnych uczniów.

– Emocje, a co za tym idzie skojarzone z nimi informacje zapamiętają, tak wzrokowcy, jak i słuchowcy, lub kinestetycy – wyjaśnia Sadecki. – Pod kątem rozwojowym jest to zabieg idealny, który przygotowuje zupełnie nową generację ludzi związanych z doświadczeniem, a nie wykutą i później zapomnianą martwą teorią. Nauka matematyki na konkretnych, pobudzających wyobraźnię przykładach i schematach porównawczych na pewno okaże się bardziej twórcza, niż masowe rozwiązywanie równań. Największym zarzutem dotyczącym szkolnictwa jest wskazywanie, że przygotowuje ono uczniów do życia w świecie, który nie istnieje. Finlandia czyni więc kolejny wysiłek, by teorię zamienić miejscami z praktyką, która ma znacznie większe znaczenie dla doświadczenia życiowego. Oczywiście nasuwa się pytanie –  co będzie jeśli planowana rewolucja się nie powiedzie? Tak naprawdę, może ona przynieść wyłącznie korzyści. Jak w każdej strategii rozwojowej także i w tym przypadku liczy się przede wszystkim działanie, każde przynosi efekt. Jeśli plan się nie powiedzie, fiński system edukacyjny wyciągnie ze swoich działań naukę, jaka nie będzie bezpośrednio dostępna żadnemu innemu państwu – to również stymulacja rozwoju. A przecież, zgodnie z prawidłami rozwoju, jeśli przyjmiemy, że zmiany są nieuniknione, będziemy przygotowani na wszystko.

źródło:

http://www.independent.co.uk/news/world/europe/finland-schools-subjects-are-out-and-topics-are-in-as-country-reforms-its-education-system-10123911.html