Nie od dziś wiadomo, że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie. Widać to także w podejściu do zarządzania finansami, a szczególnie zadłużenia i jego spłaty. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez TNS Polska na zlecenie Grupy KRUK, dla większości mężczyzn nieregularne spłacanie rachunków i rat to coś normalnego, natomiast dla kobiet to powód do stresu i niepokoju.

 

Z badania „Polacy o zadłużeniu” wynika, że w opinii zdecydowanej większości Polaków zadłużenie jest czymś ryzykownym (83%) i należy go unikać, jeśli nie zajdzie absolutna konieczność wzięcia pożyczki (85%). Jednak jeśli już dochodzi do sytuacji nadmiernego zadłużenia, kobiety zupełnie inaczej patrzą na ten problem niż mężczyźni. Największe rozbieżności widać w podejściu do spłaty długów, a także w poszukiwaniu pomocy i rozwiązań, by to zadłużenie stopniowo zmniejszyć.

 

Niespłacanie rat to dla mężczyzny niemal coś normalnego

 

Badani są dość równo podzieleni, jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, czy niepłacenie rachunków i rat kredytów jest czymś normalnym – uważa tak 48% respondentów, a 50% jest odwrotnego zdania. Trochę inaczej widzą to jednak panowie i panie. Mężczyźni częściej (56%) niż kobiety (46%) uważają, że niepłacenie w terminie rachunków lub rat to coś zwyczajnego i może się przydarzyć każdemu.

 

Kobiety boją się zadłużenia

 

Wśród ankietowanych kontakt z firmami obsługującymi zadłużenie miało 16% mężczyzn i 11% kobiet. Są to głównie osoby w wieku 30-59 lat, które często zaczynają swoją drogę życiową z kredytem, który przez wiele lat muszą spłacać. Czy to, że mniej kobiet miało do czynienia z firmą zarządzającą wierzytelnościami oznacza, że kobiety lepiej dbają o swoje finanse, czy może bardziej obawiają się konsekwencji nieterminowego opłacania swoich należności? Z badania wynika, że bardziej prawdopodobne jest to drugie. Kobiety częściej niż mężczyźni przyznają, że odczułyby lęk (20% kobiet wobec 10% mężczyzn) i zdenerwowanie (24% kobiet wobec 17% mężczyzn), gdyby otrzymały list od firmy obsługującej zadłużenia. Wśród mężczyzn natomiast częściej reakcją na list było zaciekawienie. Co ważne, co trzeci Polak deklaruje, że w przypadku, gdyby otrzymał taki list, poczułby motywację do nawiązania kontaktu z wierzycielem, któremu jest winny pieniądze lub reprezentującą go firmą obsługującą to zadłużenie.

 

Kobiety bardziej emocjonalne

 

Napięcie, stres, niepokój, lęk, również bezradność i niepewność to uczucia najczęściej kojarzone z zadłużeniem. Wspomina o nich 24-30% badanych. Można powiedzieć, że kobiety podchodzą do zadłużenia bardziej emocjonalnie. W badaniu, to one wskazują na większy wachlarz emocji. Zdecydowanie częściej niż mężczyźni kojarzą długi z lękiem (34% kobiet wobec 20% mężczyzn) oraz nieco częściej z bezradnością (odpowiednio 28% i 22%) i niepokojem (31% kobiet i 26% mężczyzn).

 

 

Kobiety częściej rozmawiają o swoich problemach z rodziną

 

Najbardziej zaufanymi osobami, z którymi Polacy są skłonni rozmawiać w przypadku problemów finansowych, są członkowie najbliższej rodziny (55%) oraz współmałżonkowie (50%). Dystansują oni pozostałych ewentualnych rozmówców. Jak wynika z badania, kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni omawiają tego typu problem z najbliższą rodziną (60% kobiet wobec 47% mężczyzn). 9% Polaków zadeklarowało, że w ogóle nie szukałoby pomocy w sytuacji zadłużenia. I to właśnie mężczyźni (12%) częściej niż kobiety (7%)w ten sposób zgłaszali chęć samodzielnego uporania się
z problemem i niedzielenia się nim z nikim innym.

 

Spłata zadłużenia to głównie dla kobiet ulga i radość

 

Spłata długu kojarzy się Polakom przede wszystkim z ulgą (64%). W drugiej kolejności, wiążą ją z uczuciem radości (41%) oraz z satysfakcją (35%). O uldze i radości w kontekście spłaty zadłużenia częściej mówią kobiety niż mężczyźni (odpowiednio: 67% kobiet wobec 60% mężczyzn oraz 45% wobec 36% mężczyzn).

1

Nie od dziś wiadomo, że kobiety są bardziej emocjonalne i podchodzą do problemów bardzo osobiście, a także potrzebują rozmowy z najbliższymi i ich wsparcia. Jak wynika z badania, także problem zadłużenia zdecydowanie bardziej martwi kobiety niż mężczyzn. To one zdecydowanie częściej odczuwają ulgę i radość, kiedy uda im się rozwiązać swoje finansowe problemy. One także częściej rozmawiają o swoich problemach w najbliższym otoczeniu. Mężczyźni natomiast starają się sami zadbać o swoją sytuację i często nie widzą w niej wielkiego problemu – mówi Karolina Barańska z Grupy KRUK.