Wypowiedź: Adrian Apanel, MM Prime TFI.

Na początku roku niewielu inwestorów wierzyło w atrakcyjność sektora górniczego. Wzrosty cen węgla, a co się z tym wiąże kursów polskich spółek węglowych utożsamiane były z korektą. Inwestorzy, którzy postanowili zainwestować na początku roku w walory JSW oraz Bogdanki mogli pochwalić się bardzo wysokimi stopami zwrotu.

– Spółki węglowe, które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych dały zarobić. Inwestor, który zainwestował w styczniu pieniądze w akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej mógł zarobić ponad 400 procent. W przypadku Bogdanki stopa zwrotu była troszeczkę niższa, bo wynosiła ok. 70 procent. Natomiast na pewno na tych dwóch walorach można było zarobić krocie – mówi newsrm.tv Adrian Apanel, MM Prime TFI.

Jak ocenia analityk motorem napędowym wzrostów kursu akcji była cena węgla koksującego, która na rynku spot przełamała granicę 200 dol./t. Poziom ten zdecydowanie przewyższał wcześniejszy konsensus rynkowy ustalony na poziomie około 130 dolarów. Nieco mniej spektakularne wzrosty, aczkolwiek równie dynamiczne, odnotował kurs Bogdanki. Podobnie jak w przypadku JSW, spółce sprzyjała dobra koniunktura rynkowa. Cena węgla kamiennego na rynkach światowych znalazła swój dołek w okolicach 33 dol./t i wzrosła do 58 dol./t. Dobra sytuacja na rynku czarnego złota jest efektem systematycznego spadku produkcji tego surowca w Chinach, które są jego największym producentem, a zarazem konsumentem. Ponadto, dynamika importu węgla w Państwie Środka znacząco wzrosła, co wynika m.in. z bardzo dobrej koniunktury na rynku stali.

Czy sytuacja się utrzyma? Obecnie trudno jest to przewidzieć. Inwestycja w ten segment rynku wiąże się z bardzo wysokim ryzykiem.