Rzemieślnicza destylarnia w Madrycie zebrała ponad milion funtów na rozwój za pośrednictwem crowdfundingu. W Szkocji powstaje pierwsza destylarnia, która środki na otwarcie pozyskała dzięki finansowaniu społecznemu.

Madrycka rzemieślnicza destylarnia Santamanía zebrała na brytyjskim portalu crowdfundingowym ponad milion funtów. Gdy jej przedstawiciele uruchamiali zbiórkę, zakładali, że potrzebne im będzie 400 tysięcy. Rezultat jest niesamowity, bo w 30 dni Hiszpanom udało się zebrać prawie 300% zakładanej kwoty. Celem zbiórki było powiększenie ekspansji na nowe rynki, choć aktualna dostępność alkoholi z Santamanía i tak wygląda imponująco, jak na rzemieślniczą destylarnię. Produkty z tej madryckiej destylarni (giny, wódki i rumy) można kupić w 19 państwach w Europie, Kanadzie, Australii i Azji. W zbiórce wzięło udział 827 inwestorów, którzy otrzymają łącznie 14% akcji destylarni.

Jeszcze bardziej okazale prezentuje się zbiórka stworzona przez GlenWyvis Distillery Community Benefit Society. Jej celem było powstanie pierwszej destylarni w Szkocji, której właścicielem ma być społeczność inwestorów. Każdy, kto wpłacił na rzecz projektu 250 funtów stał się współwłaścicielem destylarni. Akcję wsparło aż 2600 inwestorów. Destylarnia została otwarta 3 sierpnia, ale nie tylko to było celem zbiórki.  Dla twórców projektu ważne było także ekonomiczne ożywienie regionu Dingwall w Highlad, gdzie powstaje destylarnia. Na jej stronie cały czas można zaleźć oferty pracy.

Przykłady z Hiszpanii i Szkocji są z pewnością początkiem większej popularności społecznego finansowania destylarni. Będzie sprzyjać temu rosnąca popularność rzemieślniczych destylarni. Ich właściciele raczej nie będą zwlekać i pójdą w ślady kraftowych browarów, które od kilku lat cieszą się ogromną popularnością, także na portalach do finansowania społecznego – przewiduje Ronnie Routledge, dyrektor inwestycyjny Stilnovisti, najstarszej firmy w Europie Środkowo-Wschodniej zajmującej się inwestycjami alternatywnymi.

Z lipcowego raportu przedstawionego przez wielokrotnie nagradzanego blogera zajmującego się tematyką piwa, Martyna Cornella, we współpracy z portalem OFF3R pokazuje, że w samej Wielkiej Brytanii 40 rzemieślniczych browarów korzystało z crowdfundingu. Sześć browarów uzyskało dofinansowanie przekraczające półtora miliona funtów.

Przykład Stanów Zjednoczonych pokazuje, że kraftowe destylarnie mają się bardzo dobrze. Z ubiegłorocznych danych American Craft Spirits Association wynika, że na terenie Stanów znajduje się obecnie ponad 1300 rzemieślniczych destylarni, a ich liczba z roku na rok rośnie w szybkim tempie. ACSA zakłada, że do 2020 roku kraftowych destylarni będzie więcej niż rzemieślniczych browarów. Ten trend już przeniósł się do Europy i z pewnością w najbliższych latach będziemy oglądać jego rosnącą popularność.

W Polsce od kilku lat widać popularność rzemieślniczych browarów. Od niedawna dobrze rozwija się kultura barowa, a za tym najprawdopodobniej pójdzie otwieranie nowych, rzemieślniczych destylarni. Pierwsze już powstają, a dla Polski charakterystyczne jest także wznawianie dawnych gorzelni lub tradycji destylowania, związanych z okresem międzywojennym czy latami po drugiej wojnie – dodaje Ronnie Routledge.

W Polsce crowdfunding stał się popularny kilka lat temu. Teraz za jego pomocą dofinansowanie zyskuje coraz więcej różnego rodzaju inicjatyw. Od podróży po wsparcia klubów sportowych. Kwestią czasu jest na polskim rynku pojawienie się destylarni powstałych dzięki finansowaniu społecznemu.