Na pytanie odpowiada dr Ewa Baszak-Radomańska, ginekolog, specjalista w zakresie suchości pochwy w Polsce, ekspert Akademii Feminum

Ból to najbardziej zaniedbany obszar zdrowia kobiety. Tym bardziej, że od 5 do16% kobiet odczuwa ból sromu, krocza, pochwy czy okolicy odbytu przez różnie długi okres w życiu.

Wulwodynia jest rodzajem przetrwałego bólu sromu, gdzie nie można znaleźć organicznej przyczyny. Może być spontaniczna i prowokowana, czyli w reakcji na dotyk, ucisk czy współżycie seksualne. To nie tylko jednoznaczny ból, ale także uczucie otarcia, kłucie, pieczenie, ciągnięcie, ucisk, świąd i odczucie suchości pochwy czy nadwrażliwość wejścia do pochwy. Oczywiście dolegliwości są wówczas mniej uciążliwe niż ewidentny ból, ale stanowią wyraźny dyskomfort, szczególnie, gdy objawy nawracają lub utrzymują się długo. Choroba określona jako wulwodynia została zdefiniowana w 2003 roku. Na całym świecie wciąż niewielka jest jednak świadomość w zakresie wulwodynii, czy to społeczna, czy w środowisku medycznym.

U większości kobiet z przetrwałym bólem sromu przyczynę stanowi dysfunkcja mięśni dna miednicy pod postacią nadmiernego napięcia (PFMD/hypertonicity). Ogromna grupa mięśni i powięzi w miednicy pozostaje w stanie nadmiernego napięcia, generując dolegliwości z przepony miednicy. Ucisk cewki moczowej powoduje skurcze pęcherza moczowego i objawy dyzuryczne, jak zapalenie pęcherza. Ból sromu to tzw. ból przeniesiony z nieprawidłowo napiętych mięśni. Srom jest wówczas zdrowy, a pacjentka odczuwa dolegliwości (wulwodynia).

Ból jest problemem samym w sobie, powinien być leczony, bez względu na przyczynę. Pacjent ma prawo do leczenia bólu i oceny postępów tego leczenia. Istnieje coraz większa świadomość w tym zakresie.

Więcej informacji znaleźć można na stronie www.feminum.pl