X, Y, Z, C a nawet R – to zestaw generacji, z którymi mieli, mają lub dopiero będą mieć do czynienia pracodawcy. Niezależnie od tego, czy wierzymy w zapewnienia socjologów o zmieniających się wymaganiach nowej kadry, czy podchodzimy do nich sceptycznie, rynek pracy się zmienia – na rynek klienta, czyli pracownika.

Młodsi czy starsi, wszyscy pracownicy mają swoje potrzeby. Niezależnie od ich wieku stają się one coraz bardziej zbliżone. Główną rolę odgrywają tu raczej zmieniające się czynniki zewnętrzne, niż dopasowywanie się do definicji generacyjnych etykietek. Jak podkreślają naukowcy, same generacje, jeżeli przyjmiemy, że faktycznie istnieją, są wewnętrznie bardzo zróżnicowane – dowodzą tego chociażby kolejne opracowania Deloitte „Pierwsze kroki na rynku pracy”, analizujące szczegółowo specyfikę generacji Y. Efekt? Pracodawcy mają do czynienia z ludźmi, którzy chcą pracować w komfortowych warunkach. Zdalne wykonywanie swoich obowiązków, żywność eko dostępna w firmowej kantynie, kolorowe ściany i praca projektowa to coś znacznie więcej niż podążanie za HR-owymi trendami.

Myślę, że każda organizacja, która poważnie traktuje swoją kadrę na bieżąco dostosowuje warunki pracy do jej potrzeb. Nie chodzi o skupianie się na kolejnych przesunięciach generacyjnych. Podkreśliłbym raczej ogólne zmiany, które zachodzą w społeczeństwie. Coraz popularniejsza staje się chociażby praca z domu lub ta wykonywana w biurze, ale w elastycznych godzinach. Te i podobne oczekiwania są wspólne dla osób ze wszystkich pokoleń. Fakt, że najgłośniej komunikują to najmłodsi pracownicy powoduje, że to właśnie ich wiąże się z pewnymi trendami. My, jako pracodawcy, staramy się stworzyć wszystkim pracownikom takie warunki, w których praca będzie komfortowa – komentuje Przemysław Herman, Finance Director Flint Group.

 

Wymagania nie mają metryki

Jak pokazują przykłady wielu firm, pracownicze wymagania i przyzwyczajenia są często wspólne. Wiele zależy tu od organizacji, która oferując udogodnienia, kreuje również potrzeby. Niezależnie od wieku, możliwość skorzystania z dodatkowych szkoleń przyda się każdemu. Rowery stacjonarne, umieszczone w firmowych pokojach relaksu, również nie pytają o wiek.

Średnia wieku w naszej organizacji to 33 lata – jesteśmy więc młodą firmą. W naturalny sposób staramy się wykorzystywać dostępne nam narzędzia tak, żeby zoptymalizować wykonywanie obowiązków i podnieść komfort pracy. Biurka z podnoszonymi blatami nie są już fanaberią. Tak samo jak praca pomiędzy działami w zmieniających się zespołach. To sprzyja wymianie doświadczeń i angażuje członków poszczególnych grup. Trzeba też pamiętać, że pracownicy są dużo bardziej świadomi, niż jeszcze kilka lat temu. Rynek pracy, choć nie we wszystkich branżach, to obecnie coraz częściej rynek kandydata i to właśnie pracodawca powinien starać się wyławiać talenty, żeby zatrzymać je w firmie – dodaje Dominika Marciniak, HR Manager Flint Group.

 

A jeżeli Zetki jednak istnieją?

Badania Sparks & Honey dowodzą, że 33% przedstawicieli generacji Z korzysta z kursów i lekcji dostępnych online. 20% ankietowanych czyta szkolne podręczniki na tabletach, a 32% nie wyobraża sobie pracy w grupie bez stabilnego łącza internetowego. Niektórzy nazywają to pokolenie screen addicts (uzależnieni od ekranu) i załamują ręce nad tym, że ciężko zaangażować je w aktywności w realnym życiu. Inni wykorzystują to, co generacja Z wyssała z World Wide Web.

Przeciętny przedstawiciel pokolenia urodzonego po 1995 roku korzysta w swoim życiu średnio z pięciu ekranów: smartfona, telewizora, laptopa, pulpitu komputera stacjonarnego i tabletu. Potencjalni pracodawcy powinni to wykorzystać, oferując szkolenia e-learningowe, wirtualne zasoby treści merytorycznych dostępne w każdej chwili i z każdego miejsca oraz wewnątrzfirmowe media społecznościowe do komunikacji z pracownikami. W ten sposób działamy w Accenture – nasi pracownicy mają nieograniczony dostęp do aplikacji działających na tabletach, smartfonach i komputerach, dający możliwość skorzystania z bogatej oferty szkoleniowej. Absolutnym hitem są wirtualne kursy z obszaru innowacji w biznesie, organizowane we współpracy z Massachusetts Institute of Technology, jedną z najbardziej prestiżowych amerykańskich uczelni technicznych – komentuje Edyta Gałaszewska-Bogusz, Finance & Accounting Portfolio Lead for Poland, Accenture Operations.

Jak wynika z badań „Get ready for Generation Z”[1], przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, generacja Z nie lubi pracować w odosobnieniu. 2/3 badanych deklaruje, że chciałoby współpracować w małych grupach w dobrze zaprojektowanej przestrzeni biurowej. Według analiz Intuit[2], amerykańskiego dostawcy oprogramowania typu software, w 2020 r. aż 40% osób na rynku pracy będzie freelancerami. Dotyczy to głównie rynku brytyjskiego i amerykańskiego, ale podobne tendencje zaczynamy obserwować również w Polsce. Liczba freelancerów i samozatrudnionych w Polsce jest szacowana na 2 mln i rośnie w tempie kilku procent rocznie[3].

– Jesteśmy świadkami pewnej rewolucji mentalnościowej. Przestrzeń biurowa musi dziś konkurować wyglądem i atmosferą z kawiarniami takimi jak Starbucks. Generacja freelancerów, czyli osób urodzonych w latach 90. i później, które zaczynają wchodzić na rynek pracy coraz częściej deklaruje chęć rezygnacji z wykonywania obowiązków w tradycyjnych biurach od 9 do 17. Jest tam nudno, niewygodnie i nieefektywnie. Dlatego pracodawca, jeśli chce wyłowić talenty i zyskać ich lojalność musi stworzyć biuro na tyle atrakcyjne, żeby warto było porzucić rolę freelancera przy stoliku w modnej kawiarni na rzecz pracy w biurowcu w centrum miasta. Nie chodzi już tylko o wygląd biura, ale i atmosferę i coraz ważniejszą – ergonomię miejsca pracy, która będzie dyktowała trendy na rynku biurowym w najbliższych latach – wyjaśnia Zuzanna Mikołajczyk, dyrektor ds. Handlu i Marketingu Mikomax Smart Office.

 

Generacja napędza generację

Przedstawiciele generacji Z przyznają, że są nastawieni na zawodowy sukces. Pomagają im w tym rodzice, którzy stymulują dzieci do wczesnego rozpoczęcia kariery zawodowej – zazwyczaj jeszcze podczas studiów. Badania wskazują, że opinia rodziców jest istotna dla 60 % przedstawicieli pokolenia Z. Dla porównania, wpływ przyjaciół szacuje się jedynie na 24%. Nastawienie generacji Z współgra z oczekiwaniami pracodawców, którzy mając w rękach „nieoszlifowany diament” chętnie przeszkolą go i wyposażą w kompetencje niezbędne do objęcia konkretnego stanowiska. Wyżej opisane działania rozpoczynają się zazwyczaj już na etapie stażu, stanowiąc równolegle bazę dla dalszej, praktycznej nauki oraz doskonalenia języków obcych. Dla pracodawców kluczowe jest jednak rekrutowanie najzdolniejszych praktykantów. Dla „ambitnych realistów” (Spark & Honey),  elementy rywalizacji są tak samo naturalne jak współpraca z najlepszymi ekspertami. „Z” zdają się rozumieć, że aby otrzymać szansę rozwoju kariery zawodowej muszą dać również coś z siebie.

Praktykant to u nas osoba, która od samego początku uczestniczy w życiu firmy.  Naszym celem jest pozyskanie młodych talentów i wsparcie ich rozwoju zawodowego. W Accenture Operations niejednokrotnie spotykamy osoby, które rozpoczęły pracę u nas, jeszcze w czasie studiów, a obecnie zarządzają zespołem i prowadzą złożone działania operacyjne dla kilku klientów – mówi Edyta Gałaszewska-Bogusz.

 

[1] Robert Half & Eactus, „Get ready for Gen Z”, Q1 2015, Badania przeprowadzone na 770 uczelniach I szkołach w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Źródło: https://www.roberthalf.com/sites/default/files/Media_Root/images/rh-pdfs/rh_0715_wp_genz_nam_eng_sec.pdf

[2] http://www.businessinsider.com/americans-want-to-work-for-themselves-intuit-2013-3

[3] Szacunki Stowarzyszenia Samozatrudnieni, 2015