Fabryka Toyota Motors w Kentucky mieści się na obrzeżach Lexington. Jej powierzchnia to ponad 750 000 metrów kwadratowych, na których produkuje się rocznie ok. 500 000 modeli Camry, Avalon i Venza. To czyni ją największym na świecie wytwórcą aut, który zatrudnia ponad 7000 pracowników. Najprościej mówiąc – wie jak budować auta.

Kiedy ogłoszono, że Lexus ES 350 trafi do Kentucky, gdzie ma powstawać rocznie 50 000 sztuk tego modelu, prawdopodobnie na nikim nie zrobiło to większego wrażenia. Nie mniej jednak niezbędne jest, aby każdy z 750 pracowników poznał każdy krok w procesie powstawania nowego auta. Potrzeba tysięcy godzin szkoleń i treningów, zanim pierwszy ES zjedzie z taśmy produkcyjnej.

Produkcja ruszyła dokładnie 19 października i na zawsze pozostanie już dniem w historii firmy, kiedy Lexus zaczął być budowany na terenie USA i dopiero drugim autem Lexusa w historii budowanym poza Japonią. Teraz, 7 miesięcy po rozpoczęciu produkcji ruszamy na spacer po fabryce gdzie powstaje nowy ES.

Pierwszy przystanek na naszej drodze to narzędzia i matryce gdzie ze zwojów stali tłoczone są w elementy konstrukcyjne auta i poszczególne elementy nadwozia ES.

Produkcja to biznes oparty na dokładnych wyliczeniach – dla każdej części i zadania przewidziane są odpowiednie liczby. To ten moment, w którym widoczna staje się różnica pomiędzy Lexusem i Toyotą. Podczas całego procesu tłoczenia elementów dla modeli Camry i Avalona przewidzianych jest 13 kontroli jakości. Lexus ES ma ich 34.

Produkcja szóstej generacji ES w Kentucky rozpoczęła się w połowie jego cyklu produkcyjnego, co oznacza, że większość jego części nadal produkowana jest w Japonii.

Mimo to, w około 30% nowy ES budowany jest z części produkowanych w USA i Kanadzie. W tym są również główne elementy wykonywane w samym zakładzie – silniki, siedzenia i większość elementów stalowych nadwozia.

Kiedy części zostaną wytłoczone, sprawdzone i zgrzane ze sobą, ES trafia w ręce grupy pracowników nazywanych „Master Fitters”, czyli „Mistrzów Montażu”.

To wymagająca funkcja. Każdy Mistrz Montażu jest odpowiedzialny za jeden pojazd w trakcie całego procesu produkcji. Ich zadaniem jest zebranie wszystkich elementów pokrycia nadwozia i zamontowanie ich na ramie, aż do uzyskania kompletnej powłoki auta.

To, co jest przy tym najbardziej imponujące to to, że dopuszczalna tolerancja szczelin pomiędzy łączonymi panelami wynosi 3mm. Każdy Mistrz Montażu musi mieścić się w 2/3 tego limitu. W praktyce zatem Lexus pozwala na odchylenie od normy nie większe niż 2mm. W przybliżeniu… to szerokość ludzkiego włosa.

Tylko dzięki takiej precyzji i zaangażowaniu pracowników co 3-5 minut nowy ES 350 zjeżdża z linii produkcyjnej. Bez żadnych wad i zawsze z taką samą dbałością o najmniejsze detale.

Więcej o fabryce w Kentucky w kolejnych odsłonach.

preview_2016_Lexus_ES_350_02 preview_Lexus_Kentucky_01 preview_Lexus_Kentucky_02 preview_Lexus_Kentucky_03

 

Źródło: lexusenthusiast.com