Teoretycznie wszystko powinno działać bez zarzutu, jednak kolejne kontrole pokazują, że po drogach wciąż poruszają się samochody nie spełniające podstawowych norm technicznych.

 

Aby samochód mógł poruszać się po drogach, obowiązkowo posiadać musi aktualne badania techniczne. W przypadku nowych aut, pierwszy przegląd wykonywany jest po trzech latach użytkowania od dnia rejestracji pojazdu. Kolejny serwis samochodowy musi odbyć się po dwóch latach i później już corocznie.

Pewne zmiany dotyczące przeglądów technicznych pojazdów wprowadzono już w listopadzie 2017 roku. Jednak rząd nadal chce uszczelniać ten system. Z tego powodu wprowadza kolejne rozwiązania mające poprawić kondycję techniczną aut na polskich drogach.

Nowości dla kierowców

Na tym samym poziomie mają pozostać opłaty za przeprowadzenie badań technicznych pojazdów, jednak wprowadzono dodatkową opłatę w przypadku badania technicznego wykonywanego 45 dni po terminie ważności. Ma to być swoista kara dla kierowców. Będzie ona pobierana niezależnie od opłaty za przeprowadzone badanie, a jej wysokość wyniesie 50% wysokości opłaty za normalne badanie techniczne stanu pojazdu. Będzie ona stanowiła przychód Transportowego Dozoru Technicznego.

Kolejną nowością ma być opłata od stacji kontroli pojazdów, za każde badanie techniczne tzw. opłata jakościowa, a jej wysokość ma wynosić maksymalnie 3,5 zł. Bardzo pozytywną zmianą ma być możliwość wykonania przeglądu wcześniej bez straty dni. Czeka na to wielu kierowców. Według zapowiadanych zmian, na przegląd do serwisu ASO czy stacji diagnostycznej będzie można przyjechać wcześniej.

Dotychczas w takiej sytuacji traciliśmy dni, jakie pozostały do terminu następnego przeglądu. Na przykład jeśli termin wyznaczony był na 30 listopada, a przyjedziemy 14, to traciliśmy 16 dni. Teraz badanie ma być ważne do 30 listopada 2019 roku, a nie jak wcześniej – do 14 listopada 2019 roku.

Kolejną nowością ma być brak obowiązku wyrabiania nowego dowodu, gdy w starym skończy się miejsce na pieczątki, czyli oszczędność rzędu 70 zł.

Zmiany dla stacji diagnostycznych

Projekt ustawy przewiduje zmiany w systemie oraz powstanie skoordynowanego systemu szkolenia diagnostów pracujących w stacjach kontroli pojazdów. Chodzi o nadzór nad ośrodkami szkoleniowymi stworzenie systemu przeprowadzania odpowiednich egzaminów oraz obowiązkowych szkoleń dla diagnostów.

Stacje Kontroli Pojazdów mają zostać objęte szczegółową kontrolą Transportowego Dozoru Technicznego. W tym celu część pojazdów zostanie ponownie sprawdzona. Pozwoli to sprawdzić, czy diagnosta prawidłowo wykonał przegląd.
Natomiast na Stacjach Kontroli Pojazdów mają pojawiać się tzw. tajemniczy klienci, czyli audytorzy, którzy wnikliwie sprawdzą efekty pracy diagnosty. Jeśli odkryją oni jakiekolwiek uchybienia, diagnoście będzie grozić kara nawet do 5 tys. zł, lub zakaz wykonywania zawodu.

Jednym z pomysłów jest postulat aby warsztat samochodowy wyposażony był w kamerę, która rejestrowałaby przebieg przeglądu. W razie potrzeby nagrania miałaby służyć policji lub Inspekcji Transportu Drogowego w sytuacji, gdy pojazd okazałby się niesprawny. Pozwoliłoby to zweryfikować czy auto przeszło przegląd i czy został on wykonany rzetelnie.