Nadrzędny cel, a w jego ramach szereg rzeczy do zrobienia. Przyzwyczajeni do zadaniowego systemu pracy, realizacji kolejnych programów czy działania w zespole nabieramy nawyków, które dają o sobie znać w prywatnym życiu. Również przy planowaniu ślubu. Mimo że przygotowania do tej uroczystości zapewne wiążą się z większymi emocjami i zaangażowaniem niż realizacja służbowych obowiązków, schemat działania par młodych do złudzenia przypomina system pracy w korpo. Jak takie podejście wpływa na kształt zaślubin i przyjęcia weselnego?

Excel porządkuje

– Jestem marketingowcem w dużej firmie. Dla mnie tabelki to codzienność. Wprowadzają ład i pozwalają łatwo opanować duże ilości danych – opowiada31-letnia Marta z Poznania, która w marcu wyszła za Andrzeja. –Kiedy przygotowywaliśmy się do ślubu, w Excelu mieliśmy zapisane wszystkie rzeczy do wykonania, łącznie z terminami. Dzięki temu wiedzieliśmy, że o niczym nie zapomnimy i że zaplanowane sprawy załatwimy na czas. Marta dodaje, że wśród jej znajomych organizacja prywatnych działań w Excelu to codzienność. Mało romantyczne? – Nie sądzę – dodaje. – Dla nas priorytetem była dobra organizacja. Chcieliśmy mieć pewność, że ten dzień będzie wyjątkowy. I był. Myślę, że w dużej części właśnie dlatego, że z taką skrupulatnością wszystko poukładaliśmy.

Ma być perfekcyjnie

Miejsce na spontaniczność czy akceptacja tego, że nie wszystko w dniu ślubu musi być idealne dla wielu par młodych są nie do przyjęcia. Narzeczeni przykładają wagę do najdrobniejszych detali. – Chcą dokładnie, niemal minuta po minucie, znać scenariusz całej imprezy – mówi Jakub Urbaniak z Dworu Złotopolska Dolina pod Warszawą. – Zależy im, żeby mieć wszystko pod kontrolą. Jak dodaje, nawet jeśli oddelegowują część obowiązków, zwykle skrzętnie monitorują każdy aspekt organizacji przyjęcia.

Nastawieni na rezultaty

W pracy zawodowej głównym wyznacznikiem tego, czy sprawdzamy się na danym stanowisku, są efekty. Przez ten pryzmat zaczynamy coraz częściej patrzeć także na organizację prywatnych przedsięwzięć. Realizacja jakiegoś zadania traktowana jest przez młodych jako osiągnięty cel, niepowodzenie w którejś z zaplanowanych kwestii lub opóźnienie w terminie realizacji – jako porażka. Narzeczeni podczas planowania ślubu i weselnego przyjęcia są dla siebie dość surowi. Dążą do perfekcji i z każdego zadania starannie się przed sobą rozliczają. Podobne nastawienie mają wobec firm czy osób, którym zlecają określone prace.

Niektórzy twierdzą, że takie „biznesowe” podejście do organizacji ślubu i wesela zabiera urok przygotowaniom. Jednak pary, które je stosują, stoją na stanowisku, że znacznie lepiej poświęcić odrobinę romantyzmu w miesiącach „przed”, niż później żałować, że w wielkim dniu coś się nie udało. – Nie oszukujmy się, dobra organizacja to podstawa. Korzystajmy z narzędzi, które są dostępne. Co z tego, że używamy ich w pracy? Jeśli zapewnią nam lepsze efekty w prywatnym życiu, to po co ich unikać? – stwierdza Marta. – Nam i naszym gościom skuteczne i dokładne planowanie dało duży komfort.

Dodatkowe informacje

Dwór Złotopolska Dolina, to położone 30 minut od Warszawy i 6 km od lotniska w Modlinie zaciszne, urokliwe miejsce.  Otoczone Lasem Złotopolskim, leżące w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Strugi, o niezwykłych walorach krajobrazowych. Jest idealne na przyjęcie weselne. Wybrali je m.in. Anna i Robert Lewandowscy w czerwcu 2012 roku.

Dwór Złotopolska Dolina prowadzony jest przez młodych, kreatywnych ludzi, którzy są w stanie zorganizować przyjęcie na miarę indywidualnych potrzeb każdego klienta. Służą również doradztwem w zakresie organizacji oprawy ślubno – weselnej.