Waleczni mężczyźni odziani w peleryny, widowiskowe pojedynki i charakterystyczny stukot broni. Bohaterski Zorro, dzielny D’Artagnan i zuchwali piraci toczący zacięte walki na pokładach swych statków. Z tym powszechnie kojarzy się szpada. Tymczasem współczesna szermierka to sport, który coraz chętniej uprawiają też kobiety. Renata Knapik – Miazga, polska szpadzistka, mistrzyni Polski i medalistka Mistrzostw Europy swoją karierą udowadnia, że kobieta i szpada mogą stanowić zgrany duet.

 

Dwudziestosześcioletnia polska szpadzistka swoją przygodę z szermierką rozpoczęła, gdy miała dziesięć lat. Początkowa ciekawość tego niecodziennego sportu z czasem zamieniła się w życiową pasję. Od szesnastu lat umiejętnie łączy karierę sportową z życiem osobistym. W tym czasie dwukrotnie wywalczyła indywidualne mistrzostwo Polski, trzykrotnie wicemistrzostwo drużynowe Polski oraz brązowy medal Mistrzostw Europy w turnieju indywidualnym w 2013 roku.

 

Nie marzyła o byciu muszkieterem

 

Zamiłowanie do szermierki narodziło się u Renaty przypadkiem. Jako dziecko była typową dziewczynką, która najchętniej spędzała czas na zabawach z koleżankami. Nie pałała sympatią do książek i filmów o odważnych muszkieterach, a wojowniczy Zorro niczym jej nie imponował. Obecnie nadal nie gustuje w filmach „płaszcza i szpady”. Szermierka pojawiła się w jej życiu, gdy w tarnowskiej szkole podstawowej, do której uczęszczała, założono sekcję szermierczą. Powodowana ciekawością zapisała się na zajęcia z floretu i szybko poczuła, że to sport stworzony dla niej.
„Obecność w tym sporcie zawdzięczam mojemu tacie. Jako nastolatka mieszkałam na stałe w Tarnowie, natomiast treningi odbywałam w Krakowskim Klubie Szermierzy. Abym mogła regularnie trenować, mój tato trzy razy w tygodniu, po półtorej godziny w jedną stronę, dowoził mnie na zajęcia. To było duże wyrzeczenie z jego strony, które uświadomiło mi, że choć sport wymaga ogromnego zaangażowania, to warto wiele poświęcić, aby odnieść sukces” – tak Renata Knapik – Miazga opowiada o początkach swojej kariery.

 

Renata Waleczne Serce

 

Prawdziwa próba wytrwałości i niezłomności sportsmenki nadeszła po czterech latach regularnych treningów. Z powodów zdrowotnych, związanych z dysfunkcją prawej ręki, lekarz zakazał jej uprawiania szermierki. Renata nie mogła się jednak z tym pogodzić. Postanowiła zawalczyć o swoją karierę i podjęła decyzję o zmianie wiodącej ręki na lewą kończynę:

 

„Kiedy miałam czternaście lat, lekarz zdiagnozował u mnie przerost prawej ręki i nadwyrężenie naczyń krwionośnych. Nie chciałam dopuścić, by wyłączyło mnie to z uprawiania ukochanego sportu. Byłam zdeterminowana i postanowiłam przestawić się na lewą rękę. Kosztowało mnie to dwa lata bardzo intensywnej pracy nad sobą i swoimi umiejętnościami. Tak naprawdę od początku uczyłam się szermierki: pracy nóg, techniki, koordynacji. Zmieniłam w tym czasie klub, trenera, zaś floret zamieniłam na szpadę. Po dwóch latach okazało się, że moje poświęcenie się opłaciło. Dostałam powołanie do kadry Polski” – mówi szpadzistka.

 

Po zmianie ręki i konkurencji, kariera Renaty zaczęła nabierać przyspieszenia. Zwyciężyła finały Pucharu Polski Juniorów, zajmowała czołowe lokaty w Mistrzostwach Polski Młodzieżowców, w turniejach Pucharu Świata Juniorów osiągała wysokie wyniki. Trzykrotnie stała na podium Młodzieżowych Mistrzostw Europy, za w finale Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Korei Południowej w 2006 roku zajęła bardzo dobrą 8. pozycję. Do kolekcji sukcesów dołączyła też dwa indywidualne Mistrzostwa Polski z 2012 i 2013 roku, trzy drużynowe srebra przywiezione z Mistrzostw Polski z w 2005, 2013 i 2014 roku, a także medal brązowy w turnieju indywidualnym w 2008 roku. Za swój największy sukces Renata Knapik – Miazga uważa brązowy medal mistrzostw Europy w 2013 roku, w turnieju indywidualnym.

 


 

Szpada, szminka i doktorat

 

Szpadzistka dba o to, by sport nie zdominował całkowicie jej życia. Bardzo poważnie traktuje edukację. Z powodzeniem ukończyła studia z Zarządzania i Inżynierii Produkcji na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej. Obecnie jest doktorantem i zajmuje się eksploatacją i budową maszyn, w szczególności pomiarami. Bardzo ważne jest też dla niej życie rodzinne i towarzyskie. Niedawno wyszła za mąż i stara się jak najwięcej czasu spędzać z mężem, rodziną i przyjaciółmi.

 

„Staram się jak mogę, by nie zaniedbywać różnych obszarów mojego życia. Gdy jestem w Krakowie, trenuję i spędzam czas na uczelni. Prowadzę regularnie zajęcia ze studentami, uczestniczę też we własnych zajęciach dydaktycznych. Dużym oparciem jest dla mnie mąż. To mój najwierniejszy kibic i opoka życiowa. Jeździ ze mną na zawody, dopinguje mnie i pomaga w organizowaniu czasem trudnej codzienności. Staram się zachowywać zdrową równowagę między sportem i życiem osobistym. Kiedy trenuję, wkładam w to całą energię. Ale poza treningami chętnie zakładam sukienkę, robię makijaż i cieszę się wolnym czasem w towarzystwie bliskich mi osób. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie ze strony sponsorów. Ono zapewnia mi poczucie bezpieczeństwa i pozwala na rozwój.” – szpadzistka opowiada o tym, jak łączy życie zawodowe i prywatne.

 

Medal z Rio

 

Obecnie aktywność sportowa szpadzistki koncentruje się na przygotowaniach do olimpiady w Rio de Janeiro, która odbędzie się w 2016 roku. Starty w tegorocznych Pucharach Świata w Brazylii i na Kubie Renata Knapik – Miazga traktowała w kategoriach treningu i rozpoznania przyszłych przeciwniczek:

 

W kończącym się właśnie sezonie, dzięki wsparciu Grupy Azoty startowałam na dwóch Pucharach Świata w Havanie i Rio de Janeiro. Aktualnie rozpoczynam sezon 2014/2015, w którym zamierzam intensywnie przygotowywać się do kwalifikacji olimpijskiej, która rozpoczyna się wiosną 2015 roku”.

 

Olimpijskim ambicjom szpadzistki kibicuje wspierająca ją Grupa Azoty. Jej przedstawiciele dostrzegają w sportsmence duże pokłady talentu i wierzą, że dzięki ich wsparciu Renacie Knapik uda się wrócić z Rio z wymarzonym medalem:

 

„Wiemy, że Renata Knapik – Miazga marzy o udziale i medalach w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku. Aby osiągnąć sukces, potrzebuje wsparcie trenerów, klubu, zaplecza i środków finansowych. Obserwując walki, jakie stoczyła dotychczas Renata Knapik, dostrzegliśmy jej determinację, motywację i pracowitość. Dlatego zdecydowaliśmy się wesprzeć ją w realizowaniu jej sportowych marzeń. Mamy nadzieję, że uda jej się zabłysnąć w Rio, a tym samym udowodnić, że dzięki zaangażowaniu i wytrwałości można odnieść sukces” – tak Wiceprezes Zarządu Grupy Azoty Witold Szczypiński uzasadnia decyzję o wspieraniu Renaty Knapik.