Nowy rok to nie tylko czas postanowień, ale również często nadzieja, że jeszcze lepiej i sprawniej uda nam się poukładać różne rzeczy. Od tych sercowych, zawodowych, rodzinnych, po zwykłe codzienne obowiązki, które – jak wiemy – zajmują mnóstwo czasu. W organizowaniu listy „do zrobienia” zawierzmy własnej intuicji, bo to my, kobiety, jesteśmy niedoścignione, jeśli chodzi o zarządzanie swoim czasem i energią. Oto kilka przykładów.

CO DWIE RĘCE…

W codziennym funkcjonowaniu bazujemy na więzach, jakie łączą nas z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Chętnie oferujemy swoją pomoc, ale też nie mamy trudności z tym, by przyjąć ją od innych. Wiemy, że wspólnymi siłami można działać lepiej i skuteczniej. Przykład z prozy życia? Zawożenie i odbieranie dzieci ze szkoły czy zajęć dodatkowych. Często dzielimy się tymi obowiązkami z przyjaciółmi lub sąsiadami, dzięki czemu zamiast codziennie pokonywać tę samą trasę, możemy to robić co drugi dzień albo jeszcze rzadziej. A to zaoszczędzony czas i pieniądze.

MYŚLENIE NA ZAPAS

Przygotowując niedzielny obiad, wielokrotnie mamy na uwadze już poniedziałek i wtorek. O ileż lepiej zaczyna się tydzień, gdy nie musimy się martwić gotowaniem! Stąd w wielu domach upowszechniła się praktyka, że w weekend gotujemy tyle, by część można było zamrozić i podzielić na porcje na kolejne dni.

WIĘCEJ CZASU, MNIEJ STRESU

Większość naszych działań skierowana jest na to, by maksymalnie ułatwić sobie codzienną rutynę, a tym samym ograniczyć ilość sytuacji, które mogą być źródłem stresu. Wolimy wyjść z domu 10 minut wcześniej, niż ryzykować, że spóźnimy się do pracy. Mając na liście większe zakupy spożywcze, wybieramy się do supermarketu wcześnie rano albo późno wieczorem, by uniknąć kolejek. Do fryzjera znacznie chętniej wybierzemy się od razu po pracy, niż gdy po wyjściu z biura musimy czekać na wizytę dwie godziny.

ZAPISZ, PRZYPOMNIJ

Dobra organizacja czasu zaczyna się w głowie, ale tylko nielicznym udaje się sprawnie funkcjonować bez odpowiednich pomocy. Dla większości z nas niezastąpionym narzędziem w planowaniu  czasu, ale też ułatwiającym różne czynności, jest komórka. Metody są różne: w notatniku można zapisywać listę rzeczy do zrobienia na każdy dzień albo podejść do tematu bardziej zadaniowo i korzystać z funkcji: „Przypomnienia”. Smartfon nierzadko staje się też naszym elektronicznym portfelem. Za jego pomocą nie tylko chętnie robimy zakupy w sklepach internetowych, ale też płacimy za to, z czego korzystamy na co dzień. Aplikacja SkyCash pozwala m.in. opłacić parkowanie w płatnej strefie bez wysiadania z samochodu, kupić bilety na pociąg czy komunikację miejską albo jednym kliknięciem uregulować rachunki.

MULTITASKING TO NASZE DRUGIE IMIĘ

Różne poradniki psychologiczne niemal jak mantrę powtarzają, że wielozadaniowość jest domeną kobiet. Nie u wszystkich jednak skupienie się na kilku rzeczach naraz przychodzi z dużą łatwością. Nie ulega natomiast wątpliwości, że jesteśmy świetne w wiązaniu ze sobą różnych zadań, a logistykę mamy opanowaną do perfekcji. Układając plan dnia, dbamy o to, by zgrywały się ze sobą również lokalizacje. Kiedy umawiamy się z koleżanką na drugim końcu miasta, myślimy, co jeszcze w tej okolicy można by załatwić. Planując wyjazd, zastanawiamy się, czy nie można by nadrobić 30 kilometrów i odwiedzić dawno niewidzianej rodziny. Krótko mówiąc, lubimy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

Może właśnie w tym tkwi klucz naszego dobrego zorganizowania? Przyczyna jest na pewno jeszcze jedna: świadomość, że mamy do pogodzenia tyle różnych spraw, a doba trwa tylko 24 godziny. Nie sposób pozwolić sobie na złe planowanie.