Myli się ten kto sądzi, że nadmorskie kurorty zupełnie zamierają jesienną porą. Jest spora rzesza turystów, która lubuje się w pustawych plażach, nadmorskich spacerach i spokoju, którego próżno szukać w takich kurortach latem. Nic więc dziwnego, że hotele, pensjonaty czy apartamenty zyskują drugie życie.

Zmiana trendów w turystyce to dobry sygnał dla właścicieli nadmorskich nieruchomości, którzy zainwestowali w apartamenty na wynajem. Oczywiście Bałtyk nie może konkurować z górami, w których sezon trwa znacznie dłużej, niemniej jednak miłośników nadmorskich plaż w odcieniach złotej polskiej jesieni systematycznie przybywa.

Kurort po sezonie

Nadmorskie miejscowości po zakończeniu wakacyjnego sezonu żyją zupełnie innym rytmem. Jest tu zdecydowanie spokojniej. Ci, którzy o tej porze roku przybywają nad bałtyckie plaże właśnie tego spokoju potrzebują. Przykładem miejscowości, której życie odmienia się po sezonie może być chociażby zachodniopomorski Dziwnówek. Nie jest to wielki kurort jak Świnoujście czy Kołobrzeg ale i tu życie toczy się nie tylko wokół rdzennych mieszkańców ale i weekendowych turystów oraz grona stałych bywalców, którzy swobodnie mogą korzystać z posiadanych apartamentów – Wbrew pozorom miejscowości takie jak Dziwnówek nie pustoszeją zupełnie. Przez cały rok można tu spotkać osoby, które przyjeżdżają by wypocząć i nacieszyć się morzem i pobliską przyrodą. W większości w weekendy ale i okres świąteczny cechuje wzmożony ruch. My tu kupiliśmy apartament w celach inwestycyjnych w Porta Mare Słoneczne Tarasy, ale z rodziną korzystamy z niego gdy tylko jest wolny – mówi Pan Krzysztof, który kupił apartament rok temu – Dziwnówek ma wiele plusów również poza sezonem. Działają tu całorocznie trzy lokale gastronomiczne, w których można zjeść zarówno obiad jak i wybrać się do kawiarni na ciasto czy deser. Choć jesienią z plaż znikają parawany, to za to jest wielu spacerowiczów, a dzieci mają do dyspozycji największą z możliwych piaskownic – dodaje z uśmiechem. Miłośnicy Bałtyku w jesiennej odsłonie cenią to, że z plaż znika cały ten wakacyjny harmider i zostaje tylko to, co najważniejsze, czyli  morze, plaża i lasy. Nawet weekendowe wypady pozwalają naładować akumulatory.

Bałtyk zimą to samo zdrowie

Choć do mroźnych dni nam jeszcze daleko, a do problemu zimowego smogu mało kto jeszcze wraca myślami, to jednak bałtyckie plaże to takie miejsca gdzie stężenie szkodliwych pyłów jest bardzo niskie. Wiąże się to z wiatrem, który wieje od morza i oczyszcza powietrze. To jednak nie wszystko. Niewiele osób wie, że największa ilości jodu znajdują się w morskim powietrzu między listopadem a marcem, dlatego z punktu widzenia naszego zdrowia, kiepska, sztormowa pogoda to dla nas błogosławieństwo. To między innymi z tego powodu bałtyckie plaże przyciągają tak wielu spacerowiczów, gdyż w pozornie kiepskich warunkach atmosferycznych w powietrzu znajduje się najwięcej drogocennych dla naszego organizmu pierwiastków. Warto też zauważyć, że modernizacja plaży w Dziwnówku i budowa licznych falochronów dodatkowo będzie sprzyjała tworzeniu się tzw. aerozolu morskiego. Aerozol ten to nic innego jak drobinki wody, które dostają się do powietrza przy wzburzonym morzu. W nich prócz cennego dla naszego zdrowia jodu znajdują się również inne wartościowe pierwiastki jak brom, wapń czy magnez. Oczywiście łatwiej zafundować sobie taką nadmorską kurację i relaks kiedy mamy nieruchomość nad morzem. Z tego dobrodziejstwa korzystają między innymi inwestorzy, którzy zakupili nieruchomości nad Bałtykiem ale i wynajmujący je weekendowi wczasowicze.

 

Cisza, spokój i swobodne spacery plażą to coś co nasze nadmorskie miejscowości oferują głównie poza sezonem. Doceniają to zwłaszcza Ci, którzy mieli okazję wypoczywać w takich warunkach. Jeżeli ktoś jeszcze nie miał szansy tego spróbować to może warto się wybrać by poznać drugie życie nadmorskich kurortów.