Stwardnienie rozsiane jest jedną z najczęstszych przewlekłych i nieuleczalnych chorób neurologicznych. Chorobę można leczyć skutecznie i tak się dziej w wielu krajach europejskich. Niestety dostęp do nowoczesnych terapii w Polsce nadal jest problemem. 

– W terapii stwardnienia rozsianego w ostatnich dwóch dekadach dokonał się ogromny przełom. Wprowadzono kilka nowych terapii, które dość skutecznie hamują rozwój choroby, jej aktywność i dalszy rozwój – mówi newsrm.tv prof. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – W Polsce terapia realizowana jest w ramach programów terapeutycznych. Dostępność w tych programach nie jest optymalna. W programie pierwszoliniowym ciągle w wielu ośrodkach są kolejki. Pacjenci czekają żeby się do tego leczenia dostać. Natomiast to leczenie drugoliniowe, dużo skuteczniejsze, związane jest ze spełnieniem kilku warunków, które są bardzo wymagające – dodaje prof. Krzysztof Selmaj.

Nowoczesne leki hamują proces utraty sprawności. Dają pacjentom szansę na normalne funkcjonowanie – ale nie wszystkie są refundowane. Oprócz spowalniania rozwoju choroby, charakteryzują się również bardziej komfortową dla pacjentów drogą podawania. To przekłada się na zdecydowanie większą jakość życia dla chorych na SM oraz mniejszą liczbę działań niepożądanych – uciążliwych efektów ubocznych. Brak skutecznego hamowania aktywności choroby prowadzi do rozwijania się objawów neurologicznych, rozwoju niepełnosprawności.