Stres, brak odpowiedniej diety, niedobory witamin, brak ruchu czy używki. Powodów wywołujących problemy z zajściem w ciążę jest obecnie wiele. Po mimo tego, że wciąż wielu parom udaje się zajść w ciążę praktycznie z marszu, stale rośnie liczba osób, które mają z tym problemy. Brak upragnionych dwóch kresek na teście ciążowym niekoniecznie musi jednak oznaczać niepłodność. Na początku warto spróbować niewielkich zmian w codziennym życiu, które zwiększą szansę na upragnionego potomka.

Od czego zacząć?

Warto spróbować kilku metod mogących zwiększyć nasze szanse na zajście w ciążę. Przede wszystkim należy się upewnić, że uprawiamy miłość w dni płodne. W tym celu wystarczy wykonać domowy test owulacyjny, który zmierzy poziom hormonu LH i podpowie, kiedy u partnerki występuje owulacja, czyli uwolnienie komórki jajowej i jej wędrówka do jajowodu. Niekiedy problemy z zajściem w ciążę wynikają z nieznajomości swojego cyklu i braku wiedzy, kiedy pojawia się owulacja.

Warto także przeanalizować swój tryb życia. Wiele używek, takich jak papierosy i alkohol mogą mieć negatywny wpływ na cykl miesiączkowy u kobiety oraz jakość nasienia u jej partnera. Kolejną istotną rzeczą jest zbilansowana dieta, z której należy wyrzucić przede wszystkim fast-foody, słodycze i wysoko przetworzoną, gotową żywność. To wszystko powinno zostać zastąpione przez warzywa i owoce, chude mięso oraz ryby. Nie mniej ważna jest również aktywność fizyczna, dlatego jeśli do tej pory całe dnie spędzaliśmy przy biurku, a potem przed telewizorem, warto ruszyć się z kanapy.

Sprawdź inne pozycje seksualne w Women’s Health: http://www.womenshealth.pl/pozycje-seksualne,1.

Jakie pozycje?

Kolejnym krokiem może być wybranie pewnych pozycji seksualnych, które w pewnym stopniu mogą ułatwiać plemnikom drogę do komórki jajowej. Są to przede wszystkim pozycje, w których partnerka znajduje się na dole i ma lekko uniesione biodra lub nogi. Umożliwia ona wtedy głęboką penetrację swojemu partnerowi, co dodatkowo skraca dystans jaki muszą przebyć plemniki. Jakie pozycje warto więc zastosować, jeśli staramy się o dziecko?

  • Klasyczna pozycja misjonarska – partnerka leży na plecach, pod pupą może mieć podłożonych kilka poduszek aby unieść swoje biodra w górę. W trakcie stosunku może opleść mężczyznę nogami. Inna wersja zakłada oparcie nóg na ramionach partnera, który w tym czasie może klęczeć lub stać.
  • Pozycja kolankowo – łokciowa – partnerka znajduje się klęku podpartym, nie opiera się jednak na dłoniach, ale na przedramionach ułożonych na podłodze, wyginając lekko kręgosłup w łuk. Ta pozycja umożliwia partnerowi głęboką penetrację, co jest ważne, jeśli jego nasienie jest słabej jakości, polecana jest także dla kobiet z tyłozgięciem macicy.

Często powtarzanym mitem jest konieczność uniesienia nóg i miednicy po stosunku lub zaciskanie mięśni Kegla, aby zapobiec wypływaniu nasienia z pochwy. Niektóre kobiety próbują nawet dosłownie stawać na głowie, aby ułatwić zapłodnienie. Jednak według specjalistów tego typu zabiegi to zwykły mit. Jeśli doszło do wytrysku, a po stosunku partnerzy jeszcze przez parę chwil leżą razem w łóżku i nie wstają od razu, dodatkowe unoszenie nóg partnerki nie ma dodatkowego wpływu na to czy zajdzie ona w ciążę.