Opieka zdrowotna jest niezwykle ważnym sektorem zaspokajającym potrzeby każdego człowieka. W naszym kraju jednak jej funkcjonowanie stanowi kwestię bardzo kontrowersyjną. Choć jesteśmy świadkami dynamicznego rozwoju medycyny, rozgoryczenie pacjentów wciąż narasta.

Tylko niewiele ponad 10 % Polaków uważa, że państwowa służba zdrowia spełnia ich wymagania. Daje to w efekcie trzeci najgorszy wynik w całej Europie – zaraz po Rumunii i Ukrainie. Dlaczego jesteśmy tak bardzo niezadowoleni?

Państwowe placówki uważane są za słabo wyposażone, usługi oceniane na niskim poziomie, a kadra postrzegana jako nieprzyjazna i niechętna pacjentom. Chorzy zamiast pomocy często napotykają się na ścianę biurokracji. Najbardziej newralgiczną kwestią wydaje się jednak czas oczekiwania na wizytę u specjalisty – średnio od miesiąca, do pół roku, a w przypadku operacji są to czasami nawet lata. Wiele osób cierpi, ponieważ nie jest w stanie otrzymać pomocy tak szybko, jak należy. Mimo, iż może to prowadzić do dalszych komplikacji związanych ze schorzeniem, ilość problemów i przeszkód, które pacjent spotyka na drodze po zdrowie jest ogromna, czasem wręcz przytłaczająca. Perspektywy tej sytuacji również nie wydają się pomyślne, gdyż przecież potrzeby starzejącego się polskiego społeczeństwa będą wciąż rosły.

Kiedy na szali stawiamy nasze zdrowie, a nawet  życie, lepiej podjąć zdecydowane działanie zanim będzie za późno. Coraz więcej osób ma tego świadomość. Właśnie dlatego zainteresowanie prywatną opieką medyczną od wielu lat się zwiększa – obecnie z własnej kieszeni wydajemy na ten cel rocznie ponad 30 mld złotych, podczas gdy budżet NFZ to blisko 65 mld. Specjaliści wskazują, że ta tendencja będzie się utrzymywać, a nawet wzrastać. Wynika to przede wszystkim z faktu, że oceny dotyczące prywatnej służby zdrowia są zdecydowanie korzystniejsze. Oczywiście wśród walorów wskazuje się przede wszystkim na krótki czas oczekiwania czy to na wizytę, czy sam zabieg, nowocześnie wyposażone placówki, komfort przebywania w nich, a także uprzejmą oraz zaangażowaną kadrę lekarsko-pielęgniarską. Również oferta takich klinik postrzegana jest jako szersza i atrakcyjniejsza. Pojawia się coraz więcej rozwiązań bezoperacyjnych i maksymalnie skracany jest czas rekonwalescencji.

Dla wielu jednak podstawowym kryterium decydującym o wyborze – placówka prywatna czy publiczna pozostaje głównie cena. Pacjenci, którzy mogą sobie pozwolić na wykupienie pakietu w prywatnej placówce chętnie to rozwiązanie wybierają. Natomiast ci, których sytuacja finansowa to uniemożliwia, zmuszeni są do korzystania z państwowej opieki medycznej. Sytuacja wydaje się jednak pozytywnie zmieniać. Prywatne placówki wyszły z inicjatywą rozkładania płatności za leczenie szpitalne na raty.

Wprowadzony przez nas program Zdrowie na raty zyskał uznanie wśród pacjentów i spowodował większe zainteresowanie naszymi usługami. Cieszy nas, że leczenie szpitalne w naszej placówce jest dostępne dla większego grona osób, które najzwyczajniej go potrzebują – mówi Maciej Majewski, Kierownik Działu Wsparcia Sprzedaży z Prywatnej Lecznicy Certus w Poznaniu. Pacjent może liczyć na formalności załatwiane w obrębie kliniki, a także brak oprocentowania w ramach programu – uzupełnia.

Niektórych schorzeń nie jest w stanie wyleczyć jeden zabieg. Na pewne terapie potrzeba czasu i ogromnego wysiłku, by można było zobaczyć efekty. To stwierdzenie można odnieść także do systemu opieki zdrowotnej w Polsce, który nadal wymaga wielu poprawek, aby mógł sprawnie funkcjonować. Opłaty ratalne za leczenie miejmy nadzieje są początkiem pozytywnych zmian, pozwalających polepszyć jakość i przyśpieszyć proces leczenia pacjentów. Bowiem w przypadku oczekiwania na pomoc specjalisty stwierdzenie, że „czas leczy rany”, jest co najmniej błędne.